
REKLAMA
36-letnia Laura Caron, była nauczycielka szkoły podstawowej w New Jersey, przyznała się do winy w sprawie wykorzystywania seksualnego nieletniego ucznia, któremu w 2019 roku urodziła dziecko. Zgodnie z zawartą z prokuraturą ugodą kobiecie grozi do pięciu lat więzienia, utrata uprawnień nauczycielskich oraz dożywotni nadzór kuratora. W rozmowie z dziennikiem „Daily Mail” ofiara nauczycielki – dziś już pełnoletni mężczyzna – stanęła w jej obronie.
Laura Caron stanęła przed sądem w styczniu 2025 roku. Wcześniej na jaw wyszło, że nauczycielka z amerykańskiej podstawówki wykorzystywała seksualnie jednego ze swoich uczniów.
REKLAMA
Pedofilka nawiązała pierwszy intymny kontakt z chłopcem, gdy ten miał zaledwie 11 lat. Nieświadomie pomogła w tym jego siostra, którą Caron też wcześniej uczyła. Kobieta wykorzystała dobre kontakty z rodziną chłopca, aby się do niego zbliżyć.
Rodzice ofiary nie mieli nic przeciwko temu, aby ich dzieci spędzały czas w domu nauczycielki, gdzie udzielała im korepetycji. Jednak gdy tylko kobieta zostawała sam na sam z chłopcem, dochodziło do jego seksualnego wykorzystywania.
Nauczycielka utrzymywała intymne kontakty z dzieckiem przez kolejne cztery lata, aż zaszła z chłopcem w ciążę. Jej ofiara miała wówczas 13 lat, a ona sama – 28. W 2019 roku urodziła córkę, której biologicznym ojcem jest jej uczeń. Przez długi czas Caron udawało się ukrywać ten fakt. Sprawa wyszła na jaw dopiero kilka lat później, gdy ojciec chłopca zauważył uderzające podobieństwo pomiędzy jego synem a córką Caron. Ojcostwo 13-latka potwierdziły wykonane później badania DNA.
REKLAMA
Ofiara broni pedofilki. Dorosły już mężczyzna chciałby stworzyć z nią rodzinę
W lutym 2025 roku, gdy z ofiarą Caron – wówczas już dorosłym mężczyzną – rozmawiał dziennikarz „Daily Mail”, nastolatek stwierdził, że nie uważa się za poszkodowanego. Był też przeciwny ukaraniu 35-latniej wówczas Caron.
„Nie byłem przez nią manipulowany ani gwałcony. Ona nigdy niczego nie zainicjowała. To ja wszystko zacząłem” – przyznał. Twierdził również, że „kocha Caron” i chciałby stworzyć z nią rodzinę.
Z prawnego punktu widzenia nie ma jednak żadnej wątpliwości, że nauczycielka dopuściła się czynów pedofilskich wobec dziecka. „Zgoda” nastolatka nie uchroniła więc kobiety przed postawieniem jej zarzutów.
REKLAMA
Na mocy porozumienia z prokuraturą Caron będzie musiała zarejestrować się jako przestępca seksualny i pozostawać pod dożywotnim nadzorem. Straci również licencję uprawniającą do wykonywania zawodu nauczyciela. Ostateczny wyrok jeszcze nie zapadł. Kobiecie grozi do pięciu lat więzienia.
Źródło: Daily Mail
