Pixabay.com

W 2000 roku Krzysztof L. został niesłusznie skazany na blisko roczną odsiadkę w więzieniu. Teraz mężczyzna domagał się odszkodowania w kwocie miliona złotych, ale ostatecznie wywalczył 300 tysięcy złotych. Za kratkami przeżył prawdziwe piekło.

„Gazeta Krakowska” przypomina, że 18 stycznia 2000 roku Krzysztof L. został zatrzymany w swoim domu na oczach rodziny i skierowany do aresztu. Na wolność wyszedł dopiero 28 grudnia tego samego roku, po niemal rocznej odsiadce.

Od samego początku sprawa była owiana kontrowersjami, bowiem mężczyzna nigdy nie był karany. Odsiadkę spędził w 8-osobowej celi w towarzystwie recydywistów i grypsujących osób. Wcześniej Krzysztof L. był oficerem wydziału ruchu drogowego w milicji, co współwięźniowie chcieli wykorzystać.

Mężczyzna był biznesmenem. Na skutek ogromnego stresu w więzieniu stracił łącznie aż 43 kilogramy. Postawione mu zarzuty dotyczyły między innymi rzekomego udziału w grupie przestępczej. Całkowicie z zarzutów został oczyszczony dopiero 18 lat później.

Niesłusznie osadzony domagał się aż miliona złotych: 400 tys. odszkodowania w tym m.in. za utracone zarobki oraz 600 tys. zadośćuczynienia za krzywdy. Krakowski sąd przyznał mu mniejsze kwoty, bo 102 tys. odszkodowania i 200 tys. zadośćuczynienia. Teraz sprawę rozpozna krakowski sąd apelacyjny.

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę