fot. Screenshot

Kto by się spodziewał, że spokojna nauka jazdy może zakończyć się w tak niefortunny sposób. Nie wiadomo, gdzie zarejestrowano nagranie z 11 stycznia 2022 roku. Krótki filmik ma rzekomo przedstawiać samochód, prowadzony przez syna właściciela auta. Ojciec zorganizował mu „domową” naukę jazdy. Wideo na końcu artykułu.

Wydawało się, że ogromna dziura, w którą wjeżdża młodociany „kursant” to epicentrum akcji całego nagrania. Głęboka przerwa w asfalcie była jednak tylko przedsmakiem i – zdaje się – jedną z bezpośrednich przyczyn tego, co wydarzyło się później.

Na nagraniu widać, jak kierowca skręca w prawo po ustąpieniu pierwszeństwa pojazdowi, nadjeżdżającemu z lewej strony. Wszystko idzie świetnie, jednak w czasie skrętu syn właściciela auta wjeżdża jednym kołem prosto w ogromną dziurę w asfalcie, na środku drogi.

Zaraz potem auto powoli dalej skręca w prawo i zaczyna zjeżdżać na pobocze, gdzie znajduje się kawałek murku z krawędzią o pochyłym kształcie. Na skutek najechania kołami na murek auto… przewraca się na bok!

Polscy internauci, którzy komentowali ten osobliwy przypadek nauki jazdy docenili jednak spokój „taty-instruktora”. Pomimo tego, iż jego auto właśnie pozbawiono co najmniej połowy szyb, a na dodatek pojazd leży na boku, powstrzymał nerwy na wodzy. Internauci dodawali także, iż filmikowi odbiera klimat brak charakterystycznego słowa na „K”.

Jaka byłaby reakcja ojca, gdyby ta sama sytuacja wydarzyła się w Polsce?

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę