
Bożena Borowiec z Nowej Lewicy obejmie mandat poselski po tragicznie zmarłym Łukaszu Litewce. Borowiec startowała z tej samej listy, co Litewka i uzyskała czwarty wynik, czyli kolejny po Rafale Adamczyku. Następny wynik po Litewce uzyskał ten ostatni, jednak zrzekł się mandatu, w związku z czym to Borowiec, zgodnie z obowiązującymi przepisami, zajmie miejsce 36-latka w poselskich ławach. Postanowienie marszałka Sejmu w tej sprawie zostało opublikowane w Monitorze Polskim.
REKLAMA
36-letni Łukasz Litewka, poseł Nowej Lewicy, zginął 23 kwietnia po potrąceniu przez samochód podczas jazdy rowerem ulicą Kazimierzowską w Dąbrowie Górniczej. Miał 36 lat.
W wyborach parlamentarnych z 15 października 2023 roku młody polityk uzyskał 40 579 głosów – najlepszy wynik na liście Nowej Lewicy w okręgu katowickim, obejmującym Dąbrowę Górniczą, Jaworzno, Sosnowiec, powiat będziński i powiat zawierciański. Był to wynik zaskakujący o tyle, że Litewka startował z ostatniego miejsca, a liczbą głosów przebił jej lidera – obecnego marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.
Była wiceprezydent Dąbrowy Górniczej Bożena Borowiec przejmie mandat poselski po Łukaszu Litewce
Zgodnie z Kodeksem wyborczym mandat po zmarłym pośle przejmuje kolejny kandydat z tej samej listy z największą liczbą głosów. Rafał Adamczyk, który zdobył 5900 głosów i był pierwszym uprawnionym do przejęcia mandatu, poinformował w mediach społecznościowych, że pozostanie członkiem zarządu województwa śląskiego i rezygnuje z objęcia mandatu. W związku z jego decyzją mandat przypadł Borowiec, która uzyskała 4937 głosów.
REKLAMA
Borowiec kandydowała do Sejmu w 2023 roku, lecz wówczas nie uzyskała mandatu. Od 2024 roku pełni funkcję zastępcy prezesa zarządu Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON). Wcześniej była wiceprezydentem Dąbrowy Górniczej oraz dyrektorem Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej w województwie śląskim.
W związku ze śmiercią Litewki zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym usłyszał 57-letni kierowca. Za zarzucany mu czyn grozi kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia. Sąd Okręgowy w Sosnowcu nie uwzględnił zażalenia prokuratury domagającej się aresztowania mężczyzny – opuścił on areszt po wpłaceniu poręczenia majątkowego. 57-latek nadal posiada także ważne prawo jazdy.
Źródło: polsantews.pl
REKLAMA
