
Policjant z Zielonej Góry (woj. lubuskie) narobił sobie bardzo dużych problemów przez zwykłą zapominalskość. Funkcjonariusz zatrzymał się na jednej ze stacji Orlen, aby skorzystać ze znajdującej się tam toalety. Po chwili wyszedł i kierował się w stronę radiowozu. Dopiero wówczas zorientował się, że… nie ma ze sobą pasa z bronią! W międzyczasie pozostawiony w toalecie pistolet znalazła inna osoba korzystająca z toalety i postanowiła wezwać służby. Teraz policjant będzie musiał tłumaczyć się m.in. przed Biurem Spraw Wewnętrznych Policji.
REKLAMA
Do zdarzenia doszło w środę, 13 maja, na stacji paliw Orlen. Policjant Komendy Miejskiej Policji w Zielonej Górze zatrzymał się na stacji, aby skorzystać z toalety. Gdy z niej wychodził, nie zorientował się, że zapomniał zabrać ze sobą pasa, do którego przytroczona jest broń. W środku naturalnie znajdowała się także amunicja.
Chociaż policjant dość szybko zorientował się, że zapomniał zabrać ze sobą pasa i pistoletu – zanim jeszcze wsiadł z powrotem do radiowozu – jego broń służbową zdążyła znaleźć już inna osoba, która korzystała z toalety po funkcjonariuszu. Osoba ta bardzo odpowiedzialnie postanowiła zawiadomić o znalezieniu pistoletu służby.
Jak przekazała podinsp. Małgorzata Stanisławska – broń została odnaleziona wraz z kompletem amunicji. „Nikt nie miał z nią kontaktu” – zapewniła policjantka.
REKLAMA
Wobec policjanta wszczęto postępowanie dyscyplinarne. Grozi mu grzywna, kara ograniczenia wolności, a nawet więzienie!
Chociaż policjant wrócił po broń w ciągu zaledwie kilku minut, zgłoszenie odnalezienia broni uruchomiło machinę procedur. Pozostawienie pistoletu służbowego bez nadzoru zostało uznane za poważne naruszenie, w związku z czym śledztwa wszczęły Wydział Kontroli Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim oraz Biuro Spraw Wewnętrznych Policji. Niewykluczone, że w sprawę zaangażuje się także prokuratura.
Objęty procedurą dyscyplinarną policjant pracuje w służbie od dwóch lat jako funkcjonariusz patrolowy.
Za nieumyślne spowodowanie utraty broni służbowej grozi mu grzywna albo kara ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do roku – zgodnie z Kodeksem karnym.
REKLAMA
Źródło: fakt.pl za newslubuski.pl
