
„W uproszczeniu dzieciaki się dorwały i zaczęły kombinować” – powiedział minister cyfryzacji Dariusz Standerski o zmianie nazw niektórych instytucji w Mapach Google. Standerski zapewnił, że nie był to żaden atak czy zorganizowana akcja. Ofiarą żartownisiów padł m.in. Pałac Prezydencki, którego nazwę zmieniono w Google na „Pałac Kibolski”. Dostało się też Warszawskiej Syrence, a nawet Grobowi Nieznanego Żołnierza.
Skandal wybuchł w sobotę wieczorem, gdy internauci zaczęli donosić o obraźliwych nazwach prawdziwych miejsc w Mapach Google. Wszystkie dotyczyły budynków i instytucji na terenie Warszawy. „Przemianowany” został m.in. Pałac Prezydencki – na „Pałac Kibolski” – oraz Warszawska Syrenka i Grób Nieznanego Żołnierza, które nazwano odpowiednio „Grobem Znanego Żołnierza SS” oraz „Pomnikiem Roznegliżowanej Marty Kaczyńskiej”.
Część nazw usunięto do końca weekendu, ale jeszcze w poniedziałek rano na mapie można było zobaczyć takie „miejsca” w Warszawie, jak „patelnia z Polakami al’dente” oraz „Park im. Heinricha Himmlera”. Jak donosi polsatnews.pl – wszystkie nazwy zostały już skorygowane do oryginałów.
Standerski: dzieciaki się dorwały i zaczęły kombinować
W poniedziałek wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski zapewnił, że „nie był to żaden atak czy zorganizowana akcja”. Wyjaśnił, że Mapy Google oferują funkcję „zaproponuj zmianę”, która umożliwia zmienienie nazwy danego obiektu w usłudze nawigacyjnej.
„Jak różne aplikacje, które dostarczają nam mapy, robią aktualizację swoich systemów, to czasem się zdarza błąd, niedopatrzenie, jakiś problem i w tym przypadku mieliśmy z tym do czynienia” – stwierdził Standerski. „W uproszczeniu dzieciaki się dorwały i zaczęły kombinować. Skutek był bardzo poważny, bo wielu ludzi na tych mapach jeździ i to jest ich nawigacja do celu. I okazało się, że celem nie jest już Pałac Prezydencki na przykład, a >>Pałac Kibolski<<” – dodał wiceszef resortu cyfryzacji.
Podczas konferencji prasowej Standerskiemu zadano pytanie o możliwość wpływania tego typu „żartami” na bezpieczeństwo Polski. W odpowiedzi wiceminister stwierdził, że „jest przekonany” iż „na wschodzie” powstała już notatka o tym, że „dzieciaki potrafiły namieszać na bardzo popularnej aplikacji z mapami”.
Do sprawy odniosło się także Google.
„Na bieżąco usuwamy niewłaściwe nazwy przypisane do wielu lokalizacji w Polsce w Mapach Google. Blokujemy odpowiedzialne za nie konta i rygorystycznie egzekwujemy nasze zasady dotyczące treści” – oświadczyła firma. „Jeśli zachowanie użytkownika Map Google na tej platformie i poza nią szkodzi naszym użytkownikom, członkom społeczności, pracownikom lub ekosystemowi, możemy podjąć różne działania, od zawieszenia uprawnień po zamknięcie konta” – wyjaśnia.
Źródło: polsatnews.pl
