
Wdrożenie nowego unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (ETS2) wywrze znaczący wpływ na kondycję ekonomiczną polskiego sektora grzewczego.
Z raportu opracowanego na zlecenie związku zawodowego Solidarność przez Marka Lachowicza oraz profesora Zbigniewa Krysiaka wynika, że łączne obciążenia finansowe branży ciepłowniczej ukształtują się na poziomie od 9,5 miliarda złotych rocznie wariancie bazowym do nawet 17,8 miliarda złotych w scenariuszu pesymistycznym.
Wymiar obciążeń dla budżetów domowych będzie zróżnicowany w zależności od typu nieruchomości, standardu energetycznego oraz rodzaju paliwa. Raporty Wandy Buk, Marcina Izdebskiego oraz niemieckiej Fundacji Bertelsmanna przedstawiają szczegółowe prognozy finansowe.
Dla domu jednorodzinnego zasilanego gazem skumulowany koszt w latach 2028–2031 wyniesie około 6,3 tysiąca złotych, a do 2035 roku wzrośnie do 24 tysięcy złotych, co daje roczne obciążenie od 1500 do 3000 złotych po planowanym na 2031 rok połączeniu systemów ETS2 i ETS1. W przypadku domów ogrzewanych węglem koszty te ukształtują się na poziomie 10,3 tysiąca złotych do 2031 roku i blisko 39 tysięcy złotych do 2035 roku.
Prognozy kosztowe dla gospodarstw domowych
Najbardziej drastyczne wzrosty dotkną obiekty o niskiej efektywności energetycznej (słabo ocieplone), gdzie wydatki do 2035 roku mogą sięgnąć 45,9 tysiąca złotych dla gazu oraz 77,3 tysiąca złotych dla węgla, absorbując w pierwszym roku działania systemu nawet 86 procent minimalnego wynagrodzenia. Mieszkańcy lokali w budynkach wielorodzinnych (50–60 m²) podłączonych do węglowej sieci miejskiej zapłacą od 1000 do 1500 złotych rocznie w pierwszym etapie, a po 2031 roku od 2000 do 2500 złotych rocznie.
Ponadto reformy wpłyną na ceny paliw transportowych – Ministerstwo Klimatu szacuje wzrosty cen na stacjach benzynowych o 29–30 groszy na litrze benzyny, 35 groszy na dieslu oraz 21 groszy na LPG, natomiast analitycy ING BSK prognozują podwyżki rzędu 46 groszy za litr benzyny i 54 groszy za litr oleju napędowego.
