
Konflikt wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości między prezesem partii Jarosławem Kaczyńskim a środowiskiem byłego premiera Mateusza Morawieckiego wchodzi w kolejną fazę. Prezes PiS zapowiedział w piątek usunięcie z partii osób, które odmówiły podpisania deklaracji lojalności. Według Kaczyńskiego chodzi o „ponad trzydziestu kilku” działaczy. W rzeczywistości związanych z „Rozwojem Plus” Morawieckiego jest ponad 40 osób wcześniej w jakiś sposób „zrzeszonych” z PiS.
Jarosław Kaczyński zapowiedział usunięcie z PiS osób związanych ze stowarzyszeniem „Rozwój Plus” byłego premiera, które nie złożyły wymaganych deklaracji lojalności, tzw. „lojalek”. Liczba ta nie obejmuje jednak wszystkich polityków identyfikowanych z frakcją Mateusza Morawieckiego.
Jak przeanalizował „Super Express”, do stowarzyszenia „Rozwój Plus” w kwietniu przystąpiło 45 osób. Sam Mateusz Morawiecki miał wcześniej informować, że skupia wokół siebie ponad 40 polityków. Różnica pomiędzy tą liczbą a zapowiedzią prezesa PiS ma wynikać z pominięcia dwóch grup.
Pierwszą stanowią europosłowie, którzy nie zostali ujęci w zestawieniu krajowych parlamentarzystów. Wśród nich wymieniono Michała Dworczyka, Piotra Müllera i Waldemara Budę. Drugą grupę tworzą politycy należący do klubu parlamentarnego PiS, lecz formalnie niebędący członkami partii. Są to m.in. Agnieszka Ścigaj, Marek Jakubiak i Andrzej Gut-Mostowy. Osoby te nie mogą zostać formalnie usunięte z Prawa i Sprawiedliwości, ponieważ nie posiadają legitymacji partyjnej.
PiS opuści ponad 30 posłów. Morawiecki przyciągnął także polityków związanych z PiS, ale nienależących do partii
Tabloid opublikował kompletną listę osób związanych z „Rozwojem Plus”, wśród których znalazło się 45 nazwisk posłów i europosłów. Wymieniono na niej m.in. Mateusza Morawieckiego, Annę Baluch, Ryszarda Bartosika, Janusza Cieszyńskiego, Marcina Horałę, Pawła Jabłońskiego, Łukasza Schreibera, Olgę Semeniuk-Patkowską, Szymona Szynkowskiego vel Sęka i Ryszarda Terleckiego. W gronie europosłów wskazano także Waldemara Budę, Michała Dworczyka, Piotra Müllera oraz Daniela Obajtka, który jako jedyny z tej grupy podpisał deklarację lojalności.
Sprawa pozostaje elementem narastającego sporu wewnątrz PiS dotyczącego przyszłego układu sił w partii oraz pozycji środowiska skupionego wokół byłego premiera Mateusza Morawieckiego.
Podczas piątkowej konferencji prasowej Morawiecki nazwał swoich – byłych już – kolegów z PiS „intrygantami”, którym „może o to chodziło, aby wypchnąć nas z partii”. Po pytaniach dziennikarzy były premier odmówił wskazania, kogo miał na myśli, kiedy mówił o „intrygantach”.
Źródło: se.pl
