fot. Tomasz Molina | CC BY-SA 4.0

Chyba żaden podręcznik nie wzbudzał tyle kontrowersji, co książka dedykowana dla nowego przedmiotu „Historia i Teraźniejszość”. Podręcznik prof. Wojciecha Roszkowskiego spotkał się z wieloma negatywnymi reakcjami. Nazwano go nawet „najdłuższym felietonem w historii”, co ma oczywiście sugerować, że autor zadbał wyłącznie o zawarcie w nim własnej wizji „historii i teraźniejszości”.

Podręcznik do nowego przedmiotu wzbudza skrajne emocje. Zaczęło się od fragmentu książki, w której prof. Roszkowski napisał o „hodowli ludzi” – sugerując, że tak można opisać dzieci, poczęte metodą in vitro. Oburzeni byli przede wszystkim rodzice dzieci, które zostały sprowadzone na świat tą metodą, ale nie tylko oni. Podręcznik do HiT-u wkrótce stał się hitem lub raczej anty-hitem. Z drugiej strony, minister edukacji Przemysław Czarnek – jak i sam autor tekstu prof. Wojciech Roszkowski – uważają, że podręcznik zdobył wszelkie „atestacje”, a wątki przytaczane przez krytyków są „nadinterpretowane” lub wręcz „źle interpretowane”.

Szczególnie przeciwna wdrożeniu nowego podręcznika jest polska opozycja. Wyraz tego sprzeciwu postanowiła dać młodzieżówka Platformy Obywatelskiej. Młodzi politycy zorganizowali happening, który miał pokazać, co myślą o podręczniku prof. Roszkowskiego. Gest był bardzo wyrazisty – młodzieżowcy PO po prostu wrzucili książki od HiT-u do niszczarki biurowej.

„Młodzi Demokraci” wrzucili podręcznik do HiT-u do niszczarki. Porównano ich do Hitlerjugend

Zachowanie młodzieżówki spotkało się z mieszanymi uczuciami ze stronu użytkowników Twittera. Część z nich zgadzała się, że książka nadaje się jedynie do przetworzenia na makulaturę. Inni nie pochwalali niszczenia książek. Szczególnie dobitny był komentarz jednego z użytkowników, który przyrównał młodzieżówkę PO do… Hitlerjugend.

„Niemiecka młodzieżówka, Hitlerjugend, pali nieprawomyślne jej zdaniem książki. Młodzieżówka Platformy Obywatelskiej podąża tym samym torem. Tylko nie palą, aby nie emitować CO2, ale niszczą przy pomocy biurowej niszczarki. Taki postęp w barbarzyństwie” – napisał internauta.

Bez względu na to, kto ma rację w sporze o podręcznik prof. Roszkowskiego – który bynajmniej nie jest pozbawiony błędów – faktem jest, że książka stała się kolejnym polem do wojny pomiędzy wyborcami opozycji a sympatykami rządu PiS.

Podziel się:

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę