
Czy w Twoim przydomowym zakątku rośnie wspaniała śliwa, która właśnie teraz ugina się pod ciężarem dojrzewających owoców? Jeśli z niepokojem obserwujesz, jak zamiast cieszyć oko, połowa z nich zaczyna brązowieć, mięknąć i gnić na gałęziach, koniecznie wypróbuj ten sprawdzony, sprytny trik. Dzięki niemu owoce pozostaną idealnie zdrowe i jędrne do samego zbioru, a Ty zyskasz pewność, że w tym sezonie zagospodarujesz bez strat niemal sto procent tego, co z taką hojnością zaoferowało Ci drzewo.
Walka z robaczywymi śliwkami
Smakowity owoc i nieproszony gość w środku to widok, którego każdy chce uniknąć. Gdy owoce w Twoim sadzie masowo lecą na trawę, a po przekrojeniu widać w nich larwy, winna jest owocówka śliwkóweczka. Plony lądują w koszu, bo nie nadają się do jedzenia. Odkryj, jak łatwo i szybko zabezpieczyć ogród przed tym szkodnikiem.
Mały motyl, duże straty: owocówka śliwkóweczka
Groźny szkodnik sadowniczy, owocówka śliwkóweczka, to malutki motyl (do 14 mm rozpiętości skrzydeł), którego żarłoczne gąsienice w okresie od maja do sierpnia wgryzają się w śliwki i inne owoce pestkowe np. brzoskwinie. Zimę insekt przeczekuje w szczelinach kory. Metodą mechanicznego ograniczenia liczebności jest aplikacja opasek z tektury falistej na pnie, co pozwala zatrzymać migrujące gąsienice.
Wojna ze szkodnikami bez chemii: powstrzymaj je na pół metra od ziemi
Ekologiczna ochrona drzew polega na wiązaniu papierowych pasów tuż nad ziemią – najlepiej na wysokości pół metra. Dzięki temu małe szkodniki wędrujące ku górze natrafią na przeszkodę i nie zniszczą zbiorów. Przy starej, spękanej korze dobrze jest najpierw ją nieco oczyścić. Kluczem do sukcesu jest stała wymiana i palenie zużytych pułapek. Wystarczą do tego zwykłe tekturowe pudełka czy falisty papier ze sklepu. Tym prostym sposobem wygrasz bitwę ze szkodnikiem bez grama chemii.
