
Obecność pasożytów w świeżych czereśniach to prawdziwy postrach letnich zbiorów. Największym winowajcą jest tu nasionnica trześniówka, uciążliwy szkodnik, który odbiera apetyt wszystkim miłośnikom tych owoców. Dowiedz się jak pozbyć się robaków z czereśni. Zdradzamy ekologiczny sposób na zabezpieczenie zbiorów.
REKLAMA
Nasionnica trześniówka to muchówka spędzająca zimę w postaci poczwarek zakotwiczonych w ziemi tuż przy pniu, by w maju pojawić się jako w pełni rozwinięte owady. Po zapłodnieniu samica składa jajo w wybranym owocu, a następnie oznacza go feromonem, co stanowi sygnał ostrzegawczy dla innych samic. Te niewielkie owady cechują się niezwykłą płodnością, a każdy z nich jest w stanie znieść setki jaj.
Wygryzając miąższ, larwy nasionnicy drastycznie obniżają jakość plonów. Uszkodzone owoce szybko lądują pod drzewem, umożliwiając szkodnikowi wniknięcie w głąb ziemi, w której się potem przepoczwarzy i przejdzie w stan spoczynku.
Jak uniknąć robaczywych czereśni? Wypróbuj oprysk z czosnku
Ekologiczne techniki pielęgnacji roślin cieszą się dużym zainteresowaniem. Opryskiwanie drzew wywarem z czosnku z pewnością spodoba się przeciwnikom stosowania chemii w ogrodzie. Jak podaje portal Deccoria, wyrazisty czosnkowy aromat działa zniechęcająco na insekty, m.in. trześniówkę. Aplikacja oprysku wprawdzie nie zwalcza owadów w 100%, ale skutecznie je dezorientuje i uniemożliwia im pozostawienie jaj w miąższu.
REKLAMA
Jak zrobić oprysk z czosnku:
Niezbędne składniki:
• 10 litrów wody
• 200 g ząbków czosnku bez łupin
• 1 łyżka płynu do mycia naczyń (opcjonalnie; dla lepszej przyczepności)
Przygotowanie wywaru:
Czosnek mocno rozdrobnić, zalać wodą i odstawić na dobę w ciemnym miejscu. Po tym czasie przecedzić mieszankę (można wlać kapkę płynu do naczyń). Oprysk przelać do pojemnika z dozownikiem i pokrywać nim wszystkie elementy drzewa, a także otaczającą je glebę.
Warto pamiętać, że wstępne zabiegi ochronne wykonuje się zazwyczaj wiosną (w maju), a końcowe na przełomie maja i czerwca. Należy je powtarzać w odstępach 7–10-dniowych, pamiętając o tym, by nie ominąć fazy lotu muchówek
REKLAMA
