
Pień po ściętym drzewie w ogrodzie to utrapienie – ogranicza miejsce, szpeci i przeszkadza w koszeniu murawy. Matka Natura potrzebowałaby wielu lat, aby go zneutralizować. Rozwiązaniem tego problemu jest zaskakująco łatwa metoda, która przyspiesza działanie, całkowicie eliminując potrzebę inwestowania w drogie urządzenia.
REKLAMA
Pozbycie się karpy o głębokim systemie korzeniowym z posesji to spore wyzwanie, które jest dodatkowo żmudne i męczące, a w dodatku może skutkować uszkodzeniem trawnika. Jej ręczna redukcja często graniczy z cudem, natomiast usługi operatora koparki bywają kosztowne. Da się to jednak rozwiązać inaczej, wykorzystując biologiczne, niedrogie metody. Cały proces można sprowadzić do 2 kroków: wstępnej degradacji drewna octem spirytusowym z sodą oczyszczoną, a także aplikacji specjalnej grzybni. To najmniej wyboista droga do stabilnego, bezproblemowego usunięcia niechcianego fragmentu drewna.
Organiczny rozkładacz drewna – wodorowęglan i kwas octowy
Najlepszy efekt uzyskasz, niszcząc najpierw wewnętrzną strukturę drewna sprawdzoną mieszanką sody oczyszczonej i octu. Użyj wiertarki z szerokim wiertłem, aby wydrążyć kilkanaście/kilkadziesiąt głębokich otworów na powierzchni i po bokach karpy. Potem wypełnij luki sodą i zalej je octem, co zapoczątkuje proces naturalnego rozkładu drewna.
Wytworzona piana wraz z wysokim ciśnieniem rozluźnia tkanki drzewne, dzięki czemu pień zaczyna próchnieć w ekspresowym tempie.
Bezpieczny grzyb rozpuszczający drewno
Do naturalnego usuwania pozostałości po wycince najlepiej sprawdzi się zaszczepienie pnia grzybnią żylicy olbrzymiej (Phlebiopsis gigantea). Aplikacja grzyba inicjuje proces szybkiego butwienia, sprawiając, że drewno pomału znika.
REKLAMA
Aplikacja grzybni na pniu w pigułce:
1. Ponacinaj bądź wyszoruj pień, a po chwili solidnie zwilż wodą.
2. Zaaplikuj środek z grzybnią ściśle wg wskazówek na opakowaniu.
3. Karpę zabezpiecz folią perforowaną folią, aby utrzymać stałą wilgotność (zrób w niej niewielkie dziurki, by nie ograniczać dostępu powietrza).
Metoda ta jest w stu procentach ekologiczna, choć wymaga cierpliwości (nim pień się rozłoży, musi minąć kilka-kilkanaście miesięcy; wszystko zależy od jego rozmiaru i gatunku). Po tym okresie drewniany kikut mięknie, próchnieje i można go bez trudu wykopać łopatą.
