
REKLAMA
Nad Arktyką dochodzi do rzadko spotykanego zjawiska atmosferycznego, które może znacząco wpłynąć na przebieg pogody w Europie w pierwszej połowie listopada. Osłabienie i potencjalny podział wiru polarnego w strefie stratferycznej zwiększa prawdopodobieństwo gwałtownego ochłodzenia oraz opadów śniegu na nizinach.
Układ wiatrów zachodnich krążący około 30 kilometrów nad powierzchni Ziemi zaczyna słabnąć znacznie szybciej niż zwykle. Według analiz meteorologicznych, rozpad wiru na dwa niezależne centra w okolicach 5–6 listopada to zjawisko niespotykane o tej porze roku od momentu rozpoczęcia systematycznych pomiarów niemal 70 lat temu. Osłabiona bariera przestała zatrzymywać mroźne masy powietrza w rejonie bieguna, otwarcie umożliwiając ich spływ w niższe szerokości geograficzne.
REKLAMA
Prognozy temperatur i opadów w Polsce
Europejski model ECMWF oraz amerykański GFS przedstawiają zbliżone symulacje przebiegu pogody po 10 listopada. Prawdopodobny rozwój sytuacji synoptycznej opisano w prognozie:
„Po osłabieniu dotychczasowego wyżu do Europy Środkowej może dotrzeć zimne powietrze z północy i wschodu. Termometry w ciągu dnia pokazywać będą od 0 do 3 st. C, natomiast nocami – przy bezchmurnym niebie – spadek temperatur może sięgać nawet -10 st. C. Modele wskazują również na wysokie ryzyko wystąpienia opadów śniegu również na obszarach nizinnych” – podają meteorolodzy.
Mimo że wczesne zakłócenie wiru polarnego nie przesądza jeszcze o charakterze całej zimy 2026/2027, eksperci wskazują, że destabilizacja układu na tak wczesnym etapie sezonu zwiększa podatność atmosfery na kolejne fale silnych mrozów w grudniu i styczniu.
REKLAMA
