
W małej miejscowości pod Wolsztynem w Wielkopolsce doszło do tragicznego wypadku. Na półtorarocznego chłopca wylała się gorąca kawa, w wyniku czego doszło do poparzenia. Z oparzeniami ponad 30 proc. ciała maluszek trafił do szpitala w Ostrowie Wielkopolskim. Chłopiec jest pod opieką lekarzy. Jego stan jest oceniany jako stabilny.
REKLAMA
Do zdarzenia doszło w czwartek, 7 maja, około godz. 17:00 w domu w Siedlcu k. Wolsztyna (woj. wielkopolskie). Chłopiec w wieku ok. półtora roku został poparzony gorącą kawą. Na tę chwilę nie wiadomo, jak napój wylądował na ciele chłopca. Poparzone dziecko zostało następnie przetransportowane śmigłowcem LPR do szpitala w Ostrowie Wielkopolskim. Maszyna wylądowała przy ul. Wolsztyńskiej k. marketu Dino w Siedlcu.
Niemowlę poparzone gorącą kawą. Akcja śmigłowca LPR k. Wolsztyna w Wielkopolsce
Rzecznik Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, Justyna Suchocka, przekazała w rozmowie z „Faktem”, że poparzone zostało ok. 30 proc. ciała chłopca.
Doktor Adam Stangret ze szpitala w Ostrowie przekazał, że dziecko jest w stanie stabilnym. „Na tę chwilę jego stan jest stabilny, ale nie wypowiadamy się na temat dalszych rokowań, bo przy chorobie oparzeniowej nie da się tego przewidzieć” – dodał lekarz, cytowany przez tabloid.
REKLAMA
Źródło: fakt.pl
