
REKLAMA
Sąd w Hanowerze skazał 39-letniego Polaka, Grzegorza C., na 12 lat pozbawienia wolności za wielokrotne gwałty na swojej partnerce. Mężczyzna potajemnie podawał kobiecie środki nasenne, a następnie wykorzystywał ją seksualnie. Przestępstwa uwieczniał na nagraniach wideo. Część materiałów publikował w internecie, gdzie otrzymywał pochwały od innych użytkowników. Sąd uznał go za winnego łącznie 40 przestępstw seksualnych.
Do przestępstw dochodziło w Ronnenbergu, miejscowości położonej niedaleko Hanoweru, gdzie 39-latek mieszkał razem z partnerką. Według ustaleń sądu mężczyzna uzyskał od lekarza rodzinnego receptę na lek nasenny, który następnie potajemnie dodawał do herbaty kobiety. Nieświadoma niczego partnerka po spożyciu napoju stawała się senna i traciła zdolność do świadomego reagowania. Wówczas Grzegorz C. dopuszczał się wobec niej przemocy seksualnej.
REKLAMA
Sąd ustalił, że niektóre z tych zdarzeń trwały wiele godzin. Mężczyzna nie tylko wykorzystywał seksualnie odurzoną partnerkę, ale również bił ją i poniżał. Swoje działania dokumentował za pomocą telefonu komórkowego, tworząc dziesiątki nagrań. Część filmów udostępniał następnie w internecie.
Szczególnie niepokojący był sposób, w jaki sprawca zachowywał się w internetowych grupach dyskusyjnych. Według ustaleń przytoczonych przez niemiecką stację n-tv Grzegorz C. chwalił się popełnianymi przestępstwami na grupowych czatach, gdzie spotykał się z aprobatą innych uczestników. Miał również udzielać porad dotyczących odurzania kobiet. Internetowe kontakty były więc nie tylko miejscem publikowania nagrań, ale także przestrzenią, w której sprawca uzyskiwał zachętę do dalszych działań.
Sąd przeanalizował około 160 filmów nagranych przez Grzegorza C. „Wstrząsające”
Do zatrzymania 39-latka doszło wiosną 2026 roku. Niemieccy policjanci natrafili na jego „twórczość” podczas rozpracowywania strony internetowej, na której publikowano nagrania przedstawiające wykorzystywanie seksualne odurzonych kobiet. Zabezpieczone materiały stały się jednym z kluczowych dowodów w postępowaniu.
REKLAMA
Podczas procesu sąd zapoznał się z około 160 filmami wykonanymi przez oskarżonego. Nagrania wskazywały, że pokrzywdzona znajdowała się w stanie głębokiego odurzenia i nie reagowała nawet na silne bodźce dotykowe. Sąd określił zgromadzony materiał jako wyjątkowo wstrząsający.
Ostatecznie Grzegorza C. uznano za winnego 33 przypadków ciężkiego gwałtu oraz siedmiu przypadków ciężkiego zmuszania do czynności seksualnych. Mężczyzna odpowiadał również za spowodowanie niebezpiecznego uszczerbku na zdrowiu oraz naruszenie prywatności poprzez utrwalanie i rozpowszechnianie nagrań. Oskarżony przyznał się do winy.
Jego obrońca, mecenas Marcin Ramiński, ocenił wymierzoną karę 12 lat pozbawienia wolności jako „bardzo wysoką”.
REKLAMA
Źródło: n-tv
