
Władze medyczne Francji zgłosiły pierwszy w historii przypadek zakażenia człowieka wirusem Shamonda (SHAV), który dotychczas identyfikowany był wyłącznie w populacjach zwierząt. Jak informuje Wirtualna Polska na podstawie komunikatu Głównego Inspektoratu Sanitarnego, zakażony pacjent zmarł w wyniku powikłań wywołanych przez patogen. Służby epidemiologiczne podkreślają jednak, że incydent dotyczył osoby z ciężkimi chorobami współistniejącymi oraz skrajnie obniżoną odpornością, a ogólne ryzyko dla zdrowia publicznego oceniane jest jako niskie.
REKLAMA
Opisany przypadek miał charakter odizolowany i pojedynczy. Eksperci ze Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) oraz europejskich agencji sanitarnych uspokajają, że nie ma mowy o zagrożeniu epidemią. Z dotychczasowych obserwacji wynika, że patogen nie przenosi się z człowieka na człowieka, nie odnotowano również wcześniej przypadków bezpośredniej transmisji ze zwierząt na ludzi. W środowisku naturalnym jedynym znanym wektorem przenoszącym ten wirus wśród zwierząt są owady z rodziny kuczmanów.
Charakterystyka patogenu oraz stan przygotowania służb sanitarnych
Wirus Shamonda (SHAV) kwalifikowany jest do rodziny Peribunyaviridae, rodzaju Orthobunyavirus oraz grupy serologicznej Simbu. Spokrewniono go bezpośrednio z wirusem Schmallenberg, występującym u zwierząt hodowlanych m.in. na terenie Polski. Historia patogenu sięga 1965 roku, kiedy to po raz pierwszy wyizolowano go od bydła w Nigerii, a w następnych latach jego obecność notowano u zwierząt w Afryce oraz Japonii. W Europie po raz pierwszy stwierdzono go u bydła w czerwcu 2026 roku na terenie południowych Niemiec oraz Szwajcarii, a w kolejnych miesiącach obecność patogenu potwierdzono u krów i koni m.in. w Austrii, Belgii oraz Francji.
Ze względu na nowość patogenu u ludzi medycyna nie dysponuje obecnie dedykowaną terapią ani preparatami ochronnymi, co precyzuje w oficjalnym komunikacie polska inspekcja sanitarna.
REKLAMA
„Obecnie nie istnieje swoiste leczenie przyczynowe zakażeń wirusem Shamonda u ludzi ani u zwierząt, a pomoc medyczna opiera się na leczeniu objawowym i wspomagającym. Nie opracowano dotąd także szczepionek przeciwko temu wirusowi. Główny Inspektorat Sanitarny wspólnie z Głównym Lekarzem Weterynarii na bieżąco monitoruje sytuację epidemiologiczną w Polsce i na świecie” – przekazano w komunikacie GIS.
Polskie służby sanitarne pozostają w stałym kontakcie z Europejskim Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) oraz strukturami WHO, na bieżąco analizując wszelkie napływające doniesienia epidemiologiczne.
