36-latek pod wpływem narkotyków wjechał do sklepu na stacji paliw w Sękowicach
fot. YouTube | ZielonaNews.pl

Sceny jak z filmu akcji! Kierowca Forda najpierw staranował Mercedesa, urywając jedne z jego drzwi, a potem z impetem wjechał do sklepu na stacji benzynowej, taranując witryny. W efekcie część samochodu znalazła się wewnątrz sklepu. Kierowca Forda – wraz z pasażerem – uciekli z miejsca zdarzenia, ale szybko zostali zatrzymani.

Do zdarzenia doszło na stacji benzynowej w Sękowicach (woj. lubuskie), tuż przy granicy z Niemcami. W piątek 28 października, ok. godz. 20:00, przy dystrybutorze stanął mercedes. Kierowca otworzył drzwi i już miał wysiadać z auta, kiedy nagle przejechał obok niego rozpędzony Ford. Tylko cud uratował kierowcę Mercedesa przed śmiertelnym potrąceniem – drugie auto z impetem wyrwało drzwi, które właśnie otworzył. Następnie Ford dosłownie wbił się w sklepowe witryny, częściowo wjeżdżając do wnętrza sklepu na stacji paliw.

„Usłyszałem potężny huk i dźwięk bitego szkła. Po chwili zobaczyłem, że w sklep na stacji benzynowej wjechał samochód” – opowiada świadek zdarzanie dla „Faktu”. W momencie, kiedy doszło do niespodziewanego zdarzenia, w sklepie byli obecni klienci oraz obsługa. Część z nich była zaledwie metry od „strefy zgniotu” – w ostatniej chwili zdążyli odskoczyć.

Naćpany 36-latek wjechał autem do sklepu na stacji benzynowej. Wszystko zostało nagrane!

Kierowca Forda i jego pasażer porzucili samochód i zbiegli z miejsca zdarzenia – przekazał „Fakt”. Na miejscu pojawiły się służby, które pracowały nad ustaleniem tożsamości sprawcy. „Szybko została ustalona tożsamość kierującego fordem, co potwierdziły zeznania świadków zdarzenia” – powiedziała „Faktowi” kom. Justyna Kulka, rzeczniczka policji w Krośnie Odrzańskim.

W efekcie zatrzymany został 36-letni mieszkaniec Gubina, który już wcześniej był znany lokalnym organom ścigania. Okazało się, że sprawca incydentu był pod silnym wpływem substancji odurzających. „Wstępne badania wykazały, że znajdował się pod wpływem narkotyków” – przekazała kom. Kulka. 36-latek przeszedł badanie krwi, które wykazało, że wcześniej zażywał marihuanę i amfetaminę. Mężczyzna nie mógł też legalnie kierować pojazdem, gdyż wcześniej nałożono na niego sądowy zakaz prowadzenia pojazdów – nie miał też prawa jazdy.

W niedzielę został przyprowadzony do prokuratury, gdzie otrzymał zarzuty. Grozi mu 10 lat więzienia. Zdarzenie ze stacji paliw w Sękowicach został nagrane.

Udostępnij:

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę