
Creative Commons Zero, Public Domain Dedication
Inicjatorzy Stołecznej Operacji Referendalnej (SOR) zebrali dotychczas 67 tysięcy podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego.
Osiągnięty wynik przypada na półmetek 60-dniowego terminu rozpoczętego 30 lipca 2026 roku i stanowi nieco ponad połowę ze 132 tysięcy podpisów wymaganych przepisami prawa. W działania w przestrzeni miejskiej zaangażowanych jest ponad 200 wolontariuszy, a pomysłodawcy akcji dystrybuują również materiały pocztowe, w tym 15 tysięcy opłaconych kopert zwrotnych oraz 5 tysięcy pobranych ze strony internetowej kart referendalnych w formacie PDF.
Lider przedsięwzięcia Maciej Wilk zakłada wyraźne przyspieszenie zbiórki po zakończeniu okresu urlopowego:
„Nastawiamy się na radykalne przyspieszenie tej zbiórki we wrześniu, teraz, jak już wszyscy powracają z urlopów, zarówno ci, którzy chcą się podpisać, jak i ci, którzy chcą zbierać. Przestrzegam wszystkich przed wyprowadzaniem prostej ekstrapolacji liniowej, że jak teraz mamy 67 tysięcy, to będziemy mieć 140 za miesiąc”.
Dystrybucja kart w prawobrzeżnej Warszawie i reakcja Koalicji Obywatelskiej
W kolejnym etapie akcji zaplanowano doręczenie do skrzynek pocztowych 100 tysięcy kart referendalnych na terenie Targówka, Bródna, Gocławia, Grochowa oraz Starej Pragi, co Maciej Wilk uzasadnia specyfiką tych rejonów:
„To ta zaniedbana, zapomniana prawobrzeżna Warszawa, gdzie widzimy szczególną emocję wśród mieszkańców i szczególną chęć, żeby ten wniosek podpisywać”.
Inicjator odniósł się również do szerszego wymiaru politycznego ewentualnego głosowania:
„Referendum, jak do niego dojdzie, to będzie zupełnie inna rozgrywka. Ja wierzę, że o ile nie jest łatwo zachęcić osoby, żeby wystawały godziny przy stolikach gdzieś tam na rogu ulicy, tak jednak do referendum ludzie się ruszą. Zwłaszcza jeżeli weźmiemy pod uwagę, że to referendum będzie się rozgrywać na 10 miesięcy przed wyborami parlamentarnymi i de facto będzie dotyczyć nie tylko Rafała Trzaskowskiego czy Rady Miasta Warszawy”.
Sceptycznie do szans powodzenia inicjatywy odniosła się posłanka Koalicji Obywatelskiej Dorota Łoboda, wskazując na konieczność zebrania nawet 170 tysięcy podpisów ze względu na potencjalną 30-procentową liczbę błędów formalnych, takich jak pomyłki w numerach PESEL lub brak wpisu w warszawskim rejestrze wyborców:
„Muszą zebrać 132 tysiące ważnych podpisów, co oznacza, że faktycznie muszą zebrać co najmniej 170 tys. podpisów. Trzeba mieć co najmniej 30 proc. górki, bo podpisujący mylą się np. w numerze PESEL lub podpisują się pod wnioskiem mimo, że nie ma ich w Warszawie w spisie wyborców. Dlatego oceniam, że nie zbiorą tych podpisów, choć oczywiście cuda się zdarzają”.
