
Creative Commons Attribution 3.0 pl
Witold Kornicki, brat Zbigniewa Ziobry, skierował do premiera Donalda Tuska przedsądowe wezwanie do sprostowania informacji oraz złożenia osobistych przeprosin.
Sprawa dotyczy wystąpienia szefa rządu na posiedzeniu Sejmu przed głosowaniem nad prezydenckim wetem do ustawy o rynku kryptoaktywów. Donald Tusk zacytował wówczas fragmenty protokołu przesłuchania głównego świadka w śledztwie dotyczącym platformy Zondacrypto:
„Zbyszek zapoznał się z aktami. Mówi, że gdyby wiedział, że taka sprawa się toczy, to natychmiast by interweniował. Obiecał, że jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, czego jest pewien, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom. I żebym się nie martwił”.
Szef rządu dodał, odczytując dalszą część zeznań, że środki w łącznej kwocie 2 mln zł miały zostać przekazane za pośrednictwem określonej organizacji:
„W dalszej części protokołu zeznający powiedział, że »rekompensata zostanie wypłacona ministrowi Ziobro za pośrednictwem fundacji, którą zakładał jego brat, a była to fundacja Suwerennej Polski«. Miała być to kwota 2 mln zł”.
W tle ujawnionych wątków pojawiają się transakcje finansowe obejmujące przelew 450 tys. zł na rzecz Instytutu Polski Suwerennej oraz wykazaną w oświadczeniu majątkowym pożyczkę w wysokości 57 tys. zł z fundacji.
Stanowisko Witolda Kornickiego i treść przedsądowego wezwania
W oświadczeniu opublikowanym w serwisie dorzeczy.pl brat byłego ministra sprawiedliwości zaprzeczył twierdzeniom o jego udziale w tworzeniu organizacji wskazanych w odczytanym przez premiera protokole:
„Premier Tusk z mównicy Sejmu okłamał Polaków mówiąc, że pieniądze z Zondacrypto miały iść przez fundację, którą zakładał brat pana Ziobry. Nie wymienił nazwiska. Nie musiał. Brat Zbigniewa Ziobry jest jeden. I to ja”.
Witold Kornicki odrzucił również jakiekolwiek kontakty osobiste lub biznesowe z przedstawicielami podmiotu objętego postępowaniem prokuratorskim, zarzucając szefowi rządu manipulację faktami:
„Nie zakładałem żadnej fundacji. Ani Suwerennej Polski, ani żadnej innej. Nie doradzałem w ich tworzeniu. Nie pośredniczyłem. W ich KRS nie figuruję. W życiu nie spotkałem nikogo z Zondacrypto. Nie byłem ich klientem. Nie świadczyłem im usług. Nigdy nie kupowałem kryptowalut. Jedyny »dowód« Premiera: pokrewieństwo. Reszta to urywek zeznania, które Tusk odczytał – i zostawił publiczności fałszywy obraz. To nie pomyłka, a niedorzeczny, absurdalny atak na rodzinę polityka. To desperacka próba uwiarygodnienia ataku na mojego brata, uczciwego człowieka i patriotę”.
