
Pech chciał, że to właśnie ten radiowóz brał udział w kolizji. W czwartek po południu rozbity został… jedyny Ford Mustang polskiej policji. O aucie było głośno kilka miesięcy temu, kiedy amerykański muscle car został skonfiskowany pijanemu kierowcy i uroczyście przekazany funkcjonariuszom. Prestiż patrolowania ulic sportowym autem nie trwał długo.
Do kolizji z udziałem wyjątkowego radiowozu policyjnego doszło w czwartek, 9 lipca, około godziny 12:30 na ulicy Radomskiej w Milejowicach. W zdarzeniu uczestniczył jedyny Ford Mustang polskiej policji oraz samochód osobowy volkswagen. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń.
Mustang pędził na interwencję, drogę zagrodziła mu osobówka
Ze wstępnych ustaleń wynika, że oba pojazdy jechały od strony Radomia w kierunku Zakrzewa. Policyjny radiowóz, prowadzony przez funkcjonariusza radomskiej drogówki, jechał na interwencję z włączonymi sygnałami dźwiękowymi oraz świetlnymi i wykonywał manewr wyprzedzania.
W tym samym czasie kierująca Volkswagenem rozpoczęła skręt w lewo. Doszło do zderzenia obu pojazdów. Po uderzeniu policyjny Ford Mustang wjechał w ogrodzenie jednej z posesji, natomiast volkswagen zakończył jazdę w przydrożnym rowie.
W wyniku kolizji nikt nie został ranny. Zarówno policjant kierujący radiowozem, jak i kobieta prowadząca volkswagena byli trzeźwi.
W związku ze zdarzeniem funkcjonariusze nałożyli na kierującą volkswagenem mandat karny w wysokości 2000 złotych oraz 10 punktów karnych.
Źródło: Policja Mazowiecka
