fot. Presindent.ua | CC-BY-4.0

Im sytuacja na Ukrainie jest coraz bardziej daleka od definitywnego rozwiązania, jedynym rozwiązaniem wydają się być negocjacje. Obie strony konfliktu bardzo dobrze to rozumieją, dlatego kolejne negocjacje pomiędzy Rosją a Ukrainą odbędą się już w kolejnych dniach. Miejscem spotkania przedstawicieli dyplomacji obu krajów, będzie – jak to miało miejsce wcześniej – Turcja.

„W trakcie kolejnej rundy rozmów przedstawicieli Ukrainy i Rosji przez łącze wideo zapadła decyzja o przeprowadzeniu spotkania dwóch delegacji ‘na żywo’ w Turcji w dniach 28-30 marca” – poinformował w niedzielę Dawyd Arachamia, deputowany i jeden z członków ukraińskiej delegacji, która pojedzie do Turcji.

Arachamia to członek ukraińskiego parlamentu i szef frakcji parlamentarnej „Sługa Narodu” – frakcji de facto prezydenckiej.

Do tej pory przełom nie nastąpił. „Negocjacje z Rosją idą ciężko”

Szef ukraińskiego ministerstwa spraw zagranicznych Dmytro Kuleba powiedział w piątek, że „negocjacje z Rosjanami idą bardzo ciężko”. W wypowiedzi tej odnosił się bezpośrednio do wypowiedzi prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana, który stwierdził, że Moskwa i Kijów są bliskie porozumienia w kilku sprawach.

Ukraiński minister na początku podziękował Turcji za wsparcie – zarówno militarne, jak i humanitarne – oraz stworzenie warunków do rozmówi pokojowych, po czym dodał: „Jednocześnie trzeba obiektywnie oceniać sytuację. Nie ma żadnego konsensusu z Rosją w sprawie wspomnianych przez prezydenta Turcji czterech punktów. Między innymi – jedynym językiem urzędowym na Ukrainie jest i będzie ukraiński”.

„I w ogóle zaklasyfikowanie tematów negocjacji na cztery albo inną liczbę punktów jest niewłaściwe. W podgrupach delegacji jednocześnie omawianych jest wiele różnych spraw” – kontynuował Kuleba, cytowany przez „RMF24”.

Szef ukraińskiego MSZ-etu poinformował, że Ukraina nie rezygnuje ze swoich wymogów i cały czas stoi przy swoim twardym stanowisku, żądając m.in. wycofania się wojsk rosyjskich z jej terytorium.

„Przede wszystkim domagamy się wstrzymania ognia, gwarancji bezpieczeństwa i integralności terytorialnej Ukrainy” – podkreślił.

Sprostowanie Dmytro Kuleby nastąpiło po tym, jak dziennik „Milliyet” zacytował słowa prezydenta Erdogana – odnośnie wspomnianych czterech punktów – które następnie zostały przedrukowane przez ukraińskie media.

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę