fot. YouTube/ Agrounia

Adam Glapiński został „przyłapany” przez turystkę na spacerze po sopockim molo. Kobieta postanowiła zadać prezesowi Narodowego Banku Polskiego – który nie cieszy się ostatnimi czasy dobrą renomą – kilka niewygodnych pytań. Glapiński postanowił udzielić jej kilku rad.

Materiał z rozmową turystki z prezesem NBP Adamem Glapińskim wrzuciła do internetu Agrounia. Prezes polskiego banku centralnego musiał zmierzyć się w Sopocie z gradem niewygodnych pytań – już nie w bezpiecznych warunkach konferencji prasowej w siedzibie NBP-u. Kobieta zapytała go oczywiście o kredytu i jak ludzie mają sobie radzić ze spłatą ich rosnących rat.

„Może mi pan powiedzieć, jak my, młodzi ludzie, mamy żyć? Ja mam dwa etaty, firmę, kredyty idą 100 proc. do góry” – pytała kobieta.

Niespodziewanie, po tym pytaniu, wtrąciła się żona Glapińskiego, mówiąc ironicznie: „Głosować na Tuska, na pewno będzie lepiej”.

Kobieta, która zaczepiła Glapińskich kontynuowała. Powiedziała, że kredyt wzięła dwa lata temu. W odpowiedzi usłyszała, że „wtedy kredyty była bardzo tanie, teraz są normalne”.

„W lecie będą najwyższe stopy – według tego, co można teraz przewidzieć – do września pewnie, potem zaczną lekko spadać. Na koniec roku już będą jednocyfrowe” – odpowiedział Glapiński.

Turystka żaliła się, że kredytobiorcy nie sprostają spłacie swoich zobowiązań do tego czasu. Prezes Narodowego Banku Polskiego poradził jej, aby skorzystała z ostatni wprowadzonego programu wakacji kredytowych. Jak tłumaczył – dzięki temu jej najbliższe cztery raty zostaną przesunięte na koniec spłaty kredytu, bez dodatkowych kosztów.

„Idzie potężna zapaść gospodarcza”. Żona Glapińskiego „życzy wygranej w totolotka”

Kobieta pytała dalej. Zapytała Glapińskiego, czy kredytobiorcom, którzy przestaną spłacać, będą zabierane mieszkania. Prezes banku centralnego odpowiedział, że cały czas monitoruje dane, dot. liczby spłacanych i niespłacanych zobowiązań kredytowych i nie widzi dużego wzrostu tych niespłacanych.

„Teraz trzeba ten urlop wziąć cztery miesiące, potem w każdym kwartale po jednym miesiącu i stopy będą już niskie” – podsumował. Dodał, że w tym momencie stopy procentowe oraz inflacja są najwyższe zapowiadając, że jeśli wzrosną „to minimalnie”. Na koniec po raz kolejny poprosił kobietę o skorzystanie z wakacji kredytowych i poprosił o zaufanie. Potem jednak znów wtrąciła się jego żona, kąśliwie komentując.

„Życzę, żeby wygrała pani w totolotka. Wzięła pani kredyt w najniższym możliwym okresie. Stopa procentowała wynosiła 0,1. Rozumie to pani?” – powiedziała małżonka prezesa NBP.

Turystka tłumaczyła dalej, że nadchodzi potężna zapaść gospodarcza. „Każdemu jest ciężko i każdego chcę reprezentować. Tylko nie chcę, żeby moje pokolenie było straconym pokoleniem. Działam aktywnie w AgroUnii i będę działać dla rolników, dla słabszych ludzi” – podsumowała.

„Proszę działać, się organizować, jakieś postulaty. Tak się demokracja dzieje, że różne programy się ścierają. Jak w rolnictwie jest, to nie mam pojęcia” – odparł na to prezes Glapiński.

Podziel się:

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę