
Sama długość stażu pracy nie decyduje o wysokości emerytury z ZUS. Kluczowe znaczenie ma wartość składek zgromadzonych na koncie emerytalnym oraz wiek, w którym ubezpieczony zdecyduje się zakończyć aktywność zawodową. Oznacza to, że nawet 40 lat pracy za wynagrodzenie minimalne może przełożyć się na świadczenie niewiele wyższe od emerytury minimalnej.
Obowiązujące przepisy przewidują, że prawo do emerytury minimalnej przysługuje po osiągnięciu wymaganego stażu ubezpieczeniowego wynoszącego co najmniej 20 lat dla kobiet i 25 lat dla mężczyzn. Od 1 marca 2026 roku minimalna emerytura wynosi 1978,49 zł brutto. Sam długi staż pracy nie wpływa jednak bezpośrednio na wysokość świadczenia ponad ten poziom.
W systemie emerytalnym obowiązuje zasada, zgodnie z którą wysokość emerytury jest obliczana przez podzielenie zgromadzonego kapitału przez średnie dalsze trwanie życia. Zgodnie z tablicami Głównego Urzędu Statystycznego, obowiązującymi od 1 kwietnia 2026 roku, dla osoby przechodzącej na emeryturę w wieku 60 lat wskaźnik ten wynosi 268,9 miesiąca.
Przepracujesz o 20 lat więcej, a z ZUS-u dostaniesz dodatkowo tylko kilkaset złotych!
Z symulacji wynika, że osoba pracująca przez 40 lat i otrzymująca przez cały ten okres wynagrodzenie minimalne może liczyć na emeryturę w wysokości około… 2050-2200 zł brutto, czyli około 1700 zł netto. Z kolei przy zarobkach na poziomie średniej krajowej świadczenie może wynieść sporo więcej, bo około 6900-7200 zł brutto, co odpowiada około 5500 zł „na rękę”.
Pamiętajmy, że na wysokość przyszłej emerytury wpływają – poza stażem pracy i średnim dalszym trwaniem życia – również okresy niższych składek lub ich braku, m.in. praca w niepełnym wymiarze czasu, urlopy wychowawcze czy pobieranie niektórych zasiłków. Czynniki te częściej dotyczą kobiet, zwłaszcza tych, które decydują się na dzieci, co może przekładać się na niższe świadczenia po zakończeniu aktywności zawodowej.
