
Marszałek Sejmu Szymon Hołownia udał się we wtorek do jednego z luksusowych sklepów na warszawskiej dzielnicy Powiśle. Dziennikarze „Faktu” dostrzegli, że postanowił przyjechać na zakupy limuzyną.
Szymon Hołownia jest drugą osobą w państwie, która może korzystać z ochrony Służby Ochrony Państwa. „Fakt” w najnowszym wydaniu przekazał, że skorzystał z tego we wtorek, kiedy to udał się na zakupy na Powiślu limuzyną.
Ze szczegółów przekazanych przez tabloid dowiadujemy się, że marszałek wybrał sklep sprzedający ekologiczną żywność od rzemieślników. Hołownia zakupił w nim jajka, pieczywo, banany i twaróg, za co zapłacił niemal 200 zł. Limuzyna czekała na niego przed wejściem.
Ochroniarz pomógł Hołowni
Z dalszej relacji „Faktu” dowiadujemy się natomiast, że Szymon Hołownia nie robił zakupów z „obstawą” – odwiedził sklep sam. Po wyjściu poprosił jednak o pomoc ochroniarza i włożył zakupione produkty do bagażnika auta.
Służba Ochrony Państwa ma za zadanie chronić nie tylko Hołownię, ale także m.in. premiera. Funkcjonariusze mogą podejmować interwencje, jeżeli tylko uznają, że chronionej osobie grozi niebezpieczeństwo. Mogą także wylegitymować podejrzane osoby i nakazać im oddalenie się.