
Sądziliście, że przepowiednie jasnowidza Krzysztofa Jackowskiego są zbyt katastroficzne? Lepiej zapnijcie pasy, bo wieszcz z Człuchowa właśnie dowiedział się, kiedy dojdzie do wybuchu III wojny światowej! Jak się okazuje, wbrew tezom części geopolityków, w opinii Jackowskiego seria trwających konfliktów na świecie nie jest trzecią już „wielką wojną”. Ta ma nadejść dopiero w 2028 roku i potrwa pięć lat. Co z Polską? Z pewnością ma dziać się wiele, ale tym razem wróżbita z Człuchowa nie ma aż tak złych wieści dla naszego kraju.
Jackowski twierdzi, że przyszły konflikt będzie miał charakter globalny, jednak nie będzie prowadzony jako jedna wojna na wspólnym froncie. Według jego relacji świat stanie się areną kilku jednoczesnych, lokalnych konfliktów, które określa jako element „przesilenia światowego”.
Odnosząc się do sytuacji w Polsce, jasnowidz stwierdził, że nie przewiduje bezpośrednich działań wojennych na terenie kraju. Jednocześnie ocenił, że w pewnym momencie mieszkańcy niektórych regionów Polski mogą zostać zmuszeni do opuszczenia swoich domów.
Jackowski przedstawił również wizję dalszej przyszłości, sięgającą około 2050 roku. Według jego słów świat miałby zostać zdominowany przez trzy główne obszary wpływów, a Europa ulec głębokim podziałom. Twierdzi także, że obecny porządek geopolityczny ulegnie tak dużym zmianom, iż pojęcie państwa straci dotychczasowe znaczenie. W jego ocenie również terytorium Stanów Zjednoczonych miałoby zostać znacząco ograniczone.
Jackowski zobaczył „Międzymorze”? „Tu, gdzie Polska jest, to taki trójkąt, będzie schodzić w dół aż do Grecji”
„Będzie dużo mniej ludzi, znacząco mniej. Ameryka kojarzy mi się ze słowem Nevada. To brzmi jak nonsens, ale powiem: z Ameryki pozostanie stan Nevady, tylko pewna niewielka część zostanie Ameryki. A Europa to będą trzy państwa. Tu, gdzie Polska jest, to taki trójkąt, będzie schodzić w dół aż do Grecji. Może nie trzy państwa, tylko trzy rejony. To tak jakby słowo >>państwo<< straciło aktualność. To będą trzy obszary” – stwierdził Jackowski.
Zdaniem jasnowidza źródłem przyszłego konfliktu będzie narastający spór między Wschodem a Zachodem. Według jego relacji przyczyną eskalacji mają być różnice dotyczące polityki wobec ludności oraz kwestie gospodarcze.
„To poczucie mam od 2008 roku, kiedy bezbłędnie przewidziałem krach bankowy 15 września 2008. Wtedy powiedziałem córce, że to doprowadzi do wielkiej wojny na świecie. Mówiłem, że przed tą wojną ludzie w Polsce i Europie będą bali się oddychać. To się potwierdziło podczas pandemii, kiedy ludzie naprawdę bali się cudzych oddechów, nosili maseczki – to był lęk przed oddychaniem” – wspomina jasnowidz z Człuchowa.
Źródło: dziennik.pl
