Kandydatka na prezydenta Gdańska dostała list z groźbą pozbawienia życia. W kopercie był też biały proszek

Prokuratura prowadzi postępowanie w sprawie listu, który otrzymała pełniąca obowiązki prezydenta Gdańska i jednocześnie kandydatka na ten urząd Aleksandra Dulkiewicz. – Grożono w nim pozbawieniem życia pani prezydent i członkowi jej rodziny – wyjaśniła portalowi polsatnews.pl Grażyna Wawryniuk, rzeczniczka prasowa prokuratury okręgowej w Gdańsku. Od czasu tego zdarzenia Dulkiewicz towarzyszy osobista ochrona.

Pod koniec stycznia do gdańskiego magistratu trafił list w kopercie, w której znajdował się też biały proszek. Sprawą przesyłki zajęli się śledczy.

– W liście były pogróżki pod adresem Aleksandry Dulkiewicz i członka jej rodziny. Na temat formy listu nie mogę się wypowiadać, trwa postępowanie – powiedziała dziennikarzom prokurator Grażyna Wawryniuk.

Rzeczniczka gdańskiej prokuratury poinformowała jednocześnie, że proszek z koperty został już przebadany. Okazało się, że była to mąka. Wawryniuk dodała, że list został wysłany z jednej z placówek pocztowych w Warszawie.

W związku z pogróżkami Aleksandrze Dulkiewicz towarzyszą w miejscach publicznych ochroniarze. Widziano ją w ich obecności 13 lutego w podczas „Światełka dla prezydenta”, a także w Bazylice Mariackiej na mszy w intencji zamordowanego 13 stycznia przez nożownika prezydenta Pawła Adamowicza.

Komentarze