fot. The Presidential Press and Information Office | CC BY 4.0

Obecny jedynowładca Białorusi  Aleksandr Łukaszenko ponownie puścił wodzę fantazji i w swoim przemówieniu zasugerował, iż w tym momencie to właśnie Białoruś jest azylem dla ludzi, którzy – według niego – uciekają z zachodu. Stwierdził, że w regionie trzeba krzewić pokój – wezwał do tego wszystkie narody.

Aleksandr Łukaszenka wezwał sąsiednie kraje do zachowania pokoju i życia w harmonii. Oświadczył to dziś podczas wizyty w kościele Przemienienia Pańskiego w Kopysie, pow. Orsza – przekazał portal „Zerkalo”.

„Przebywając w tej przytulnej, mojej ulubionej świątyni, chciałbym zwrócić się nie tylko do Białorusinów. Ale najpierw do naszych sąsiadów. Ratujmy świat. To jest teraz tak istotne” – mówił dyktator Białorusi.

„Żyjmy razem” – zwrócił się Łukaszenka do sąsiadów Białorusi. Autorzy wiadomości nie sprecyzowali, do kogo została skierowana. Białoruś ma pięć krajów sąsiednich: Rosję, Ukrainę, Polskę, Litwę i Łotwę.

Łukaszenko o Polakach: Proszą nas teraz o kaszę i sól

„Patrzysz na to, co dzieje się z sąsiednią Litwą i Łotwą, Polakami. Nie mówię w tym przypadku o Ukrainie. Byli tacy szczęśliwi i zabawni. Żyli w „możliwym” świecie, mieli wszystko. A gdzie są dzisiaj? Stoją wzdłuż granicy i proszą nas o wpuszczenie ich na Białoruś. Kup przynajmniej kaszę gryczaną. Cóż, zboża – bez soli, proszą nas o sól” – powiedział Łukaszenko.

Następnie Łukaszenko zakomunikował, iż Białoruś wielkodusznie otwiera swoje granice dla, m.in. tych „biednych Polaków”.

„My, jako szlachetni ludzie, otwieramy tę granicę, a zwłaszcza w przeddzień świąt religijnych: chodźcie, wasi ludzie są tutaj. Granica nie powinna zakłócać normalnego życia, w tym naszych sąsiadów. Zawsze traktujemy ludzi jak sąsiadów, jak ludzi. A jedyne, czego pragnę, to żeby mieli taki sam stosunek do nas” – powiedział.

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę