
Wiosenne i letnie poranki w ogrodzie powinny być czasem relaksu. Niestety, często zamiast bujnych kwiatów i dorodnych warzyw, naszym oczom ukazują się postrzępione liście i charakterystyczne, srebrzyste ślady. Ślimaki to prawdziwy koszmar każdego ogrodnika, a walka z nimi bywa wyjątkowo zacięta. Zanim jednak stracisz cierpliwość i sięgniesz po chemiczne środki, zatrzymaj się. Okazuje się, że najlepszą i w pełni naturalną bronią na te mięczaki jest zwykłe jabłko, które masz w swojej kuchni.
Jakie warunki lubią ślimaki?
Uwielbiają dużą wilgotność (przekraczającą 90%) – uaktywniają się po zmroku oraz po deszczu. Preferują umiarkowane temperatury, uciekając przed mrozem i upałami przekraczającymi 30 stopni. Kryją się w miejscach zacienionych i wilgotnych, np. w gęstej trawie, pod liśćmi, deskami lub agrowłókniną.
Jabłko to świetny, darmowy sposób na szkodniki. Intensywnie pachnie, a ślimaki nagie i w muszlach ściąga w 1 rewir
Owoc należy podzielić na duże plastry dla uwolnienia intensywnego zapachu, rozłożyć wieczorem w wilgotnym i zacienionym otoczeniu zagrożonych roślin np. funkii czy sałaty, a na koniec nakryć odwróconą doniczką z małym podparciem, by stworzyć pułapkę, w której szkodniki ukryją się przed światłem.
Poranny połów to najlepszy sposób na pozbycie się mięczaków z ogrodu. Działając jeszcze przed wschodem słońca, sprawnie zbierzesz szkodniki, zanim zdążą uciec w głąb grządek lub ukryć się przed światłem. Wystarczy, że założysz rękawice ochronne, przeniesiesz zebrane ślimaki do pojemnika i wyniesiesz je poza swój teren.
Co zrobić z zebranymi mięczakami?
• Humanitarnie: przewieź je w bezpieczne, ustronne miejsce, jak las czy łąka.
• Pożytecznie: wykorzystaj je jako naturalny pokarm dla ptactwa (zwłaszcza dla kaczek biegusów).
