
Podczas wizyty w Nowym Jorku prezydent Karol Nawrocki odniósł się do kwestii rozwiązań obniżających ceny paliw na polskich stacjach oraz rządowego projektu podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych.
Rząd uzależnia wprowadzenie kolejnej edycji programu osłonowego „Ceny Paliwa Niżej” od podpisania przez głowę państwa ustawy wprowadzającej tzw. windfall tax, która ma sfinansować obniżki. Prezydent jednoznacznie odrzucił taką możliwość, zarzucając premierowi Donaldowi Tuskowi wywieranie presji i forsowanie przepisów naruszających prawo:
„Jestem bardzo zawiedziony postawą premiera Donalda Tuska w tej kwestii, bowiem pan premier i opinia publiczna, doskonale wie, że ta ustawa jest niekonstytucyjna. Ona sprawia, że łamiemy pewną fundamentalną zasadę prawa – ma obowiązywać od marca tego roku. Ta ustawa jest niekonstytucyjna”.
W ocenie głowy państwa uzależnianie działań osłonowych od akceptacji spornych rozwiązań uderza bezpośrednio w konsumentów:
„Jestem zawiedziony premierem Tuskiem, że mając dobrą propozycję ustawową z pałacu prezydenckiego, nie chce jej po prostu przyjąć, czy nie chce doprowadzić do tego, że zostanie ona przyjęta przez polski parlament i wówczas ją podpisze. Kierowcy są wzięci za zakładnika i płacimy tak wysokie ceny paliwa tylko dlatego, że premier chce na mnie wymóc, abym podpisał niekonstytucyjną ustawę”.
Nawrocki zadeklarował natychmiastowe poparcie dla prezydenckiej inicjatywy ustawodawczej w razie jej uchwalenia przez parlament:
„Jeszcze raz apeluję do pana premiera – panie premierze, jest w polskim parlamencie inicjatywa ustawodawcza, która wyszła z pałacu prezydenckiego. Proszę ją przyjąć w polskim parlamencie, a ja w ciągu godziny po wyjściu z polskiego parlamentu ją podpiszę. Naprawdę to jest w moim uznaniu bardzo nieeleganckie ze strony pana premiera, że bierze polskich kierowców za zakładników”.
Dwa konkurencyjne projekty ustaw i spór o zasadę niedziałania prawa wstecz
Spór polityczny wynika ze zderzenia dwóch odmiennych koncepcji legislacyjnych. W piątek 18 września 2026 roku Sejm ponownie uchwalił rządową ustawę wprowadzającą podatek od nadzwyczajnych zysków ze zbycia paliw ciekłych, która ma objąć okres od marca 2026 roku do końca pierwszego kwartału 2027 roku. Wcześniejsza wersja tego aktu prawnego została pod koniec lipca skierowana przez prezydenta do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej z uwagi na retroaktywny charakter przepisów. Z informacji Wirtualnej Polski wynika, że w przypadku ponownego zablokowania podatku przez głowę państwa rząd nie widzi możliwości przywrócenia pakietu CPN.
Równolegle prezydent skierował do laski marszałkowskiej własny projekt ustawy mający na celu obniżenie stawek na stacjach paliw. Prezydencka propozycja nie przewiduje nowej daniny od koncernów energetycznych, lecz zakłada obniżenie do zera stawki podatku od sprzedaży detalicznej paliw do końca marca 2027 roku, stworzenie ministrowi właściwemu do spraw finansów prawnych ram do elastycznego obniżania stawek akcyzy w drodze rozporządzenia oraz wprowadzenie ustawowego limitu na marże rafineryjne, importowe i sprzedażowe koncernów paliwowych.
