żałoba
fot. Unsplash

Nie żyje znany brytyjski perkusista – Graeme Edge. Był członkiem zespołu The Moody Blues, który zdobył popularność na całym świecie. Muzyka wykończyła choroba nowotworowa, z którą walczył od lipca bieżącego roku.

Informację o śmierci Edge’a przekazali jego współpracownicy z zespołu The Moody Blues.

„To bardzo smutny dzień. Brzmienie i osobowość Graeme’a są obecne we wszystkim, co razem zrobiliśmy i na szczęście będą dalej żyły. Kiedy Graeme powiedział mi, że kończy z graniem, wiedziałem, że bez niego nie będzie już więcej The Moody Blues. I tak się właśnie stało” – przekazał Justin Hayward, wokalista zespołu.

Perkusista odszedł w dość sędziwym wieku 80-ciu lat. Jego przyjaciele z zespołu wspominają go, jako „silnik napędowy” całej kapeli. Z zespołem The Moody Blues był związany przez ponad 50 lat – występował w jego składzie od 1964 do 2019 roku. W 2018 roku kapela trafiła do rockandrollowej galerii sław.

„To nie będzie długa mowa. Mam 77 lat, nie mam zbyt dużo czasu… Chcę podziękować Justinowi i Johnowi za to, że wytrzymali ze mną 50 lat i wciąż wytrzymują. Chcę podziękować sobie, że wytrzymałem z Justinem i Johnem przez 50 lat i dalej wytrzymuję. Chcę podziękować wszystkim na świecie, którzy mi kiedykolwiek pomogli. A do wszystkich ludzi na świecie, którzy mi nie pomogli… Walcie się” – mówił ze sceny Graeme Edge.

Największymi przebojami zespołu były, m.in. “Tuesday Afternoon”, “Night in White Satin” oraz “I’m just a Snger”. W ciągu 50 lat, albumy zespołu rozeszły się w nakładzie ponad 70 milionów sztuk!

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę