ShareInfo.plWiadomościObrzydliwe wiadomości od hejtera. Dobrosz-Oracz pokazała, jaką dostała wiadomość

Obrzydliwe wiadomości od hejtera. Dobrosz-Oracz pokazała, jaką dostała wiadomość

Obrzydliwe wiadomości od hejtera. Dobrosz-Oracz pokazała, jaką dostała wiadomość
Fot. Justyna Dobrosz-Oracz Facebook / Screen

Dziennikarka polityczna Telewizji Polskiej Justyna Dobrosz-Oracz opublikowała w mediach społecznościowych zrzut ekranu przedstawiający przykład internetowej agresji, z jaką spotyka się w pracy zawodowej. Jak podaje portal WP Kobieta, reporterka ujawniła wulgarną wiadomość od anonimowego internauty, otwierając dyskusję na temat brutalizacji języka w przestrzeni publicznej. W obronie żony stanowczo wystąpił jej mąż, Paweł Oracz.

REKLAMA

Atak nastąpił w wiadomości prywatnej, w której anonimowy użytkownik ograniczył się jedynie do obraźliwego określenia „ubecka gnida” pod adresem dziennikarki. Publikując ten materiał, reporterka postawiła publiczne pytanie o stan emocjonalny społeczeństwa i poziom dyskursu w sieci.

W dyskusji pod opublikowanym materiałem głos zabrał mąż dziennikarki, Paweł Oracz, który dobitnie skomentował postawę internetowego agresora, odnosząc się do analizy socjologicznej oraz faktów historycznych.

Komentarz męża reporterki oraz cytat z literatury:

REKLAMA

„To ludzie, którzy mentalnie tkwią przy jednym ze słupków koło drogi z Moskwy na Ural. Trafnie ich zdiagnozował Ryszard Kapuściński w «Imperium»: «Światu grożą trzy plagi, trzy zarazy. Pierwsza – to plaga nacjonalizmu. Druga – to plaga rasizmu. Trzecia – to plaga religijnego fundamentalizmu. Te trzy plagi mają tę samą cechę, wspólny mianownik – jest nim agresywna, wszechwładna, totalna irracjonalność (…) Nie ma ludzi – jest sprawa»”.

Dodatkowo odniósł się bezpośrednio do użytej w obeladze nazwy dawnej instytucji państwowej, przypominając, że Urząd Bezpieczeństwa (UB) w Polsce został formalnie zniesiony 28 listopada 1956 roku.

Reakcja dziennikarki i rezonans w sieci

Pojawiająca się pod wpisem riposta męża spotkała się z natychmiastową aprobatą samej zainteresowanej. Dziennikarka krótko podsumowała merytoryczne wyjaśnienie słowami „W punkt”.

REKLAMA

Upublicznienie wiadomości wywołało szeroką dyskusję wśród obserwatorów oraz w środowisku medialnym na temat granicy między krytyką a hejtem oraz bezkarności anonimowych użytkowników w sieci.

Udostępnij ↓
Cezary Krawiec
Redaktor portalu ShareInfo.pl, dziennikarz z ponad 10-letnim doświadczeniem. Skupia się na faktach, bieżących wiadomościach i tematach, które będą interesujące dla każdego czytelnika.
REKLAMA
Zobacz także
REKLAMA