Ojciec Rydzyk radzi sobie w czasie pandemii. Sprzedaje maseczki i przyłbice

Jeszcze w marcu o. Tadeusz Rydzyk prosił o wsparcie dla swoich mediów i przekonywał, że bez pomocy finansowej Radiu Maryja i Telewizji Trwam grozi bankructwo. Teraz redemptorysta wziął sprawy w swoje ręce i zaczął sprzedawać… maseczki ochronne i przyłbice.

   

Oba obecnie cieszące się zainteresowaniem produkty trafiły do sklepiku internetowego fundacji „Nasza Przyszłość” o. Tadeusza Rydzyka, w którym oferowane były dotąd książki o tematyce religijnej, gazety i dewocjonalia. Poszerzenie asortymentu o środki ochrony osobistej to na pewno sposób na wzrost dochodów i przetrwanie toruńskich mediów w czasie epidemii.

Czytaj także:  Suski o Lempart: Jej siła moralna jest bliska dna

Jak informuje „Super Express”, ceny nie są wygórowane. „Za wielorazową, bawełnianą maseczkę trzeba zapłacić 9,90 zł. Nieco więcej, bo 16,90 zł kosztuje plastikowa przyłbica, która wedle zapewnień sklepu »zmniejsza ryzyko zakażenia drogą kropelkową«”, pisze tabloid.