
W sobotnim wpisie na X premier Donald Tusk zaatakował PiS i Jarosława Kaczyńskiego oraz premiera Węgier Viktora Orbana, jednemu zarzucając blokowanie programu SAFE, a drugiemu – pożyczkę z UE dla Ukrainy. Do słów szefa polskiego rządu odniósł się sam Orban. „Dopóki prezydent Wołodymyr Zełenski nie wznowi tranzytu ropy, nie powinien oczekiwać od nas żadnego wsparcia” – napisał premier Węgier.
REKLAMA
„Premier Orbán zablokował właśnie europejską pomoc dla Ukrainy, Kaczyński próbuje zablokować SAFE, czyli pieniądze na obronę i polski przemysł zbrojeniowy. Zgadnijcie, kto się cieszy” – napisał w sobotę na X Donald Tusk.
Odnosząc się do tych słów, premier Węgier wskazał, że blokada środków na Ukrainy jest odpowiedzią na wstrzymanie przez Ukrainę tranzytu ropy z Rosji na Węgry.
„Drogi Donaldzie, jestem odpowiedzialny za naród węgierski i za Węgry. Jeśli ktokolwiek im szkodzi, moim obowiązkiem jest ich bronić. Tak jest i będzie też teraz” – odpowiedział na wpis Viktor Orban. Dodał, że Ukraina nie powinna spodziewać się pomocy ze strony Węgier, dopóki „prezydent Wołodymyr Zełenski nie wznowi tranzytu ropy”.
REKLAMA
Dear Donald,
I am responsible for the Hungarian people and for Hungary. If anyone harms them, it is my duty to defend them. That is how it will be now as well. As long as President @ZelenskyyUa does not resume the oil shipments, he
should not expect any support from us. https://t.co/hh7OD6WyiI— Orbán Viktor (@PM_ViktorOrban) February 21, 2026
Kijów i Bruksela chcą obalić rząd Orbana cenami paliw? „Nie ulegniemy szantażowi”
O węgierskim sprzeciwie wobec udzielenia przez UE pożyczki w wysokości 90 mld euro dla Ukrainy poinformował w miniony piątek szef MSZ Węgier Peter Szijjarto. Szijjarto podkreślił, że Budapeszt będzie blokował środki tak długo, jak długo Ukraina będzie wstrzymywać tranzyt rosyjskiej ropy do ich kraju rurociągiem „Przyjaźń”.
Według władz ukraińskich ropociąg „Przyjaźń” z rosyjskich złóż naftowych, a właściwie jego odnoga, przechodząca przez Ukrainę do Słowacji i na Węgry, został uszkodzony podczas rosyjskich ataków 27 stycznia tego roku. Od tamtej pory Kijów wstrzymuje tranzyt surowca do wciąż odbierających go Słowacji i Węgier.
REKLAMA
Zdaniem Budapesztu jest to celowe działanie Ukrainy w porozumieniu z Brukselą, która chce wpłynąć na nadchodzące wybory parlamentarne na Węgrzech, podnosząc ceny paliw na stacjach benzynowych. „Nie ulegniemy temu szantażowi” – zapowiedział Szijjarto.
Wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się 12 kwietnia. W sondażach prowadzi opozycyjna partia TISZA Petera Magyara.
Źródło: polsatnews.pl
REKLAMA
