
Przyjęty przez rząd projekt ustawy o zabezpieczeniu socjalnym dla artystów wywołał intensywną debatę publiczną jeszcze przed skierowaniem go pod obrady Sejmu.
REKLAMA
Krytyczne stanowisko wobec nowych regulacji zajął lider Konfederacji Sławomir Mentzen, który zarzucił twórcom publiczne okazywanie poczucia wyższości oraz pogardliwe traktowanie osób finansujących ich działalność. Polityk opowiedział się za rynkową weryfikacją sztuki, wskazując, że warunkiem uzyskiwania środków finansowych od obywateli powinno być tworzenie dzieł, za które odbiorcy sami będą chcieli płacić.
Wypowiedź ta spotkała się z natychmiastową reakcją ze strony przedstawicieli środowisk artystycznych, literackich i dziennikarskich, którzy skrytykowali polityka za populizm oraz stosowanie krzywdzących uogólnień.
Reakcje środowiska twórczego i publicystów
W odpowiedzi na krytykę ze strony lidera Konfederacji, pisarz Jakub Żulczyk podkreślił, że to całe społeczeństwo, w tym przedstawiciele różnych zawodów oraz sami artyści, ponosi koszty utrzymania polityków, zarzucając jednocześnie posłowi brak kompetencji w poruszanej materii.
REKLAMA
Aktorka Joanna Szczepkowska odrzuciła czysto rynkowe podejście do kultury, argumentując, że nastawienie wyłącznie na zysk prowadzi do zalewania rynku twórczością niskiej jakości. Przywołała przy tym historyczny przykład malarza Claude’a Moneta jako dowód na to, że wybitni twórcy wielokrotnie żyli w ubóstwie.
Do dyskusji włączył się również publicysta Ziemowit Szczerek, uznając wywody polityka za wewnętrznie sprzeczne, a dziennikarka Estera Flieger ironicznie odniosła się do formy i logiki sformułowanych przez niego zarzutów.
