
Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 pl
Dziennikarze ustalili, że jeden z posłów PiS, Marcin Porzucek, był w stanie tak intensywnego upojenia alkoholowego, że nie dał rady o własnych siłach opuścić samolotu na warszawskim Okęciu. Konieczna była interwencja służb lotniskowych. Czy wobec polityka wyciągnięte zostaną jakiekolwiek konsekwencje dyscyplinarne? „Fakt” zapytał o to rzecznika dyscyplinarnego Prawa i Sprawiedliwości Karola Karskiego.
REKLAMA
Do zdarzenia doszło 28 maja na pokładzie samolotu Embraer 175 lecącego z Rzeszowa do Warszawy – podaje „Fakt”. O dziwnym zachowaniu posła tabloid miał otrzymać informację od jednego z pasażerów, który podróżował tym samym lotem. Poseł miał nie być w stanie wyjść z maszyny o własnych siłach już po wylądowaniu na lotnisku Chopina. Według świadków stan nietrzeźwości polityka mógł zagrażać nawet jego życiu.
Powołując się na informacje od jednego z czytelników „Fakt” donosi, że z Porzuckiem nie było „żadnego kontaktu”, gdy spał w samolocie. „Pomimo wielu starań, załoga nie mogła go dobudzić. Ostatecznie, gdy wszyscy pozostali podróżni już wysiedli, wezwano pomoc i mężczyznę dosłownie wyniesiono z samolotu” – relacjonuje źródło.
Rzecznik lotniska im. Fryderyka Chopina w Warszawie Piotr Rudzki potwierdził, że do interwencji na pokładzie Embraera doszło w związku z zagrożeniem zdrowia lub życia pasażera, ale nie chciał zdradzać szczegółów akcji.
REKLAMA
Sam poseł stwierdził zaś, że „czasami ma po prostu trudności z chodzeniem” i oczekuje na rezonans magnetyczny.
Poseł PiS tak pijany, że nie mógł wyjść o własnych siłach z samolotu? Dziennikarze pytają o konsekwencje
Tabloid próbował dowiedzieć się w organach PiS, czy wobec posła Porzucka zostaną wyciągnięte konsekwencje.
„Jako rzecznik dyscyplinarny nie mogę podejmować spraw z własnej inicjatywy. Statut partii stanowi, że musi do mnie wpłynąć wniosek właściwego zarządu okręgowego partii lub wniosek z prezydium klubu parlamentarnego. I wtedy taki materiał do mnie trafia a ja na tej podstawie mogę zająć się sprawą oraz zająć stanowisko” – wyjaśnił w rozmowie z „Faktem” rzecznik dyscyplinarny PiS Karol Karski.
REKLAMA
Dodał, że wcześniej nie zajmował się podobnymi przypadkami, więc „ciężko mu porównać” sytuację związaną z Porzuckiem do zdarzeń z przeszłości.
