Strona głównaWiadomościPolacy muszą strzec się tych zmian. Uderzy to w nasze portfele

Polacy muszą strzec się tych zmian. Uderzy to w nasze portfele

Pensje
Zdjęcie ilustracyjne – Shareinfo / AI

Według najnowszego badania firmy audytorsko-doradczej Grant Thornton przeprowadzonego wśród średnich i dużych przedsiębiorstw w Polsce, okres stabilizacji cen dobiega końca.

REKLAMA

Mimo że obecna inflacja konsumencka utrzymuje się na poziomie około 2,5 proc., aż 60 proc. ankietowanych firm zamierza podnieść ceny swoich produktów lub usług w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy. Stanowi to wzrost o 3 punkty procentowe w porównaniu do ubiegłego roku. Jednocześnie zaledwie 3 proc. przedsiębiorstw bierze pod uwagę obniżki, skutkiem czego wskaźnik netto utrzymuje się na wysokim poziomie 57 punktów procentowych. Chociaż presja cenowa jest mniejsza niż w rekordowych latach 2021–2023, trend wzrostowy pozostaje wyraźny i powszechny.

Oficjalne prognozy na 2026 rok przewidują inflację oscylującą wokół 2,8 proc., jednak realne podwyżki planowane przez producentów są znacznie wyższe. Największa grupa firm, stanowiąca 38 proc. badanych, zakłada wzrosty cen w przedziale 5–7 proc. Kolejne 33 proc. przedsiębiorstw planuje podwyżki o 3–4 proc., natomiast co dziesiąta firma rozważa podniesienie cen o 8–10 proc.

Istnieje również grupa około 8 proc. podmiotów planujących wzrosty przekraczające 10 proc. rocznie. Sytuacja ta sugeruje, że wskaźniki inflacji konsumenckiej nie odzwierciedlają w pełni kosztów ponoszonych przez producentów, które z czasem zostaną przeniesione na klientów detalicznych.

REKLAMA

Powody zmian

Głównymi czynnikami napędzającymi tę tendencję są wysokie koszty energii oraz rosnące wydatki na wynagrodzenia. Jako poważną barierę rozwoju koszty energii wskazuje 59 proc. przedsiębiorstw. Jeszcze większym wyzwaniem są koszty pracy, wymieniane przez 64 proc. badanych podmiotów. Niskie bezrobocie oraz presja płacowa pracowników dążących do odbudowy siły nabywczej zmuszają firmy do podnoszenia pensji, przekładając się bezpośrednio na ostateczne ceny rynkowe. Zjawisko to ma charakter globalny, o czym świadczą jeszcze wyższe wyniki w krajach takich jak Nigeria, Turcja czy Wielka Brytania.

Zobacz również
REKLAMA
REKLAMA