Zdj. ilustr./Pixabay.com

– Nie grozi nam już klęska społeczna z powodu COVID-19, czyli zatkanie służby zdrowia, ale pozostają klęski indywidualne — powiedział w rozmowie z PAP znany wirusolog prof. Włodzimierz Gut. Jego zdaniem ci, którzy się nie szczepią, dokonali wyboru i część z nich umrze na tę chorobę jesienią i zimą.

– Nawet jeżeli będą chorowali młodsi, to 1 procent z nich umrze. Łatwo sobie policzyć, ile będzie to osób, jeżeli w sezonie jesienno-zimowym zachoruje milion bądź dwa czy trzy miliony obywateli – wskazał.

W opinii prof. Guta państwo ma do wyboru model zastosowany przez Anglię bądź Francję.

– Na model angielski w mojej ocenie u nas jest za wcześnie, bo brakuje nam jeszcze ok. 20 procent zaszczepionych osób. Dlatego skłaniałbym się do tego, co zrobiono we Francji. Jeżeli współczynniki zakażeń będą rosnąć, a tak się nieuchronnie stanie, to niezaszczepieni powinni dostać „szlaban” na możliwość wchodzenia w różne miejsca – podkreślił wirusolog.

– Na pewno restrykcje nie powinny natomiast obejmować zaszczepionych, bo to byłoby demoralizujące. Mam tylko jeden apel do tych, którzy nie chcą się szczepić. Jeżeli ryzykowalibyście tylko swoim życiem i zdrowiem, to wasza sprawa. Pomyślcie jednak przez chwilę, że jest grupa ok. 0,5 miliona osób z niedoborami odporności. Ich nie da się zapewne skutecznie zaszczepić albo ich odpowiedź immunologiczna będzie słabsza. Czy chcecie ryzykować także ich życiem i zdrowiem? – mówił prof. Gut.

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę