
To, że pomidory mają mnóstwo żółtych kwiatków, wcale nie oznacza, że będziesz mieć dużo owoców. Najtrudniejsze to sprawić, żeby z tych kwiatów wyrosły prawdziwe pomidory. Niestety, bardzo często kwiaty usychają i odpadają – zdarza się to nawet profesjonalistom. Aby temu zaradzić, musisz najpierw zrozumieć, dlaczego tak się dzieje. Czasem winna jest pogoda, a czasem błędy w pielęgnacji. Niżej znajdziesz proste i sprawdzone triki, dzięki którym Twoje pomidory znowu zaczną normalnie rosnąć.
REKLAMA
Choć ze względu na smak traktujemy pomidory jak warzywa, botanicy uważają je za owoce. Rozwijają się przecież z kwiatu i kryją w sobie pestki. Prawidłowo pielęgnowana roślina nie ma zazwyczaj kłopotów z zawiązywaniem plonów. Bywają jednak sezony, gdy kwiaty usychają i odpadają, a na gałązkach widać dosłownie kilka pomidorków.
Zrzucanie kwiatów przez pomidory – skąd bierze się ten problem?
Za niszczenie i odpadanie kwiatów pomidora odpowiadają przede wszystkim wahania wilgotności podłoża, wahania wilgotności, stres termiczny (nocne spadki temperatury poniżej 12°C lub dzienne upały przekraczające 30°C), a także braki w nawożeniu – szczególnie w kwestii potasu, boru, wapnia i fosforu.
Dlaczego kwiaty pomidorów opadają?
Przyczyną mizernego owocowania bywa brak zapylenia kwiatów lub niewłaściwe zabiegi agrotechniczne. Mimo samopylności pyłek potrzebuje fizycznego kontaktu ze znamieniem słupka. Skrajne temperatury, nieprawidłowa wilgotność i brak wiatru paraliżują ten proces, przez co kwiatostany lecą na ziemię, a plonów jest mniej.
REKLAMA
Co zrobić, żeby z każdego kwiatka pomidora wyrósł owoc?
• Pomidory potrzebują systematycznego podlewania, dostarczania minerałów i ściółkowania. W szklarni kontroluj temperaturę poprzez wentylację, by pyłek nie stracił właściwości.
• Na otwartej przestrzeni krzaki osłaniaj jasną tkaniną ogrodową przed chłodem i poparzeniami słonecznymi.
• Suchy mikroklimat niszczy kwiaty pomidorów, dlatego w upały zwiększaj dawki wody.
REKLAMA
• Pozwól działać owadom: otwieraj przed nimi szklarnię, sadź miododajne rośliny (np. facelię, bazylię, nasturcję) i stawiaj budki dla owadów. Masz też plan B: sam potrząsaj gałązkami albo przenoś żółty pyłek pędzelkiem malarskim.
