REKLAMA

Tadeusz Rydzyk
fot. Wikimedia

Doszło do kolejnej odsłony sporu, w ramach którego rząd domaga się zwrotu unijnej dotacji od Toruńskiej Akademii Kultury Społecznej i Medialnej. Tadeusz Rydzyk jest zdania, że uczelnia nie dyskryminuje studentów. Dodał przy tym, że obawia się… satanistów.

REKLAMA

Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska przypomniała, że zwrot unijnej dotacji ma związek z kuriozalnymi warunkami przyjęcia studentów. – Warunkiem koniecznym przyjęcia na studia było zaświadczenie od proboszcza – napisała na Twitterze.

W bezpośrednich słowach Pełczyńska nie upomniała się o dotację, ale nawiązała do obowiązku, jaki spoczywa na uczelni Rydzyka. Chodzi o decyzję dyrektora Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, który 21 marca ubiegłego roku domagał się zwrotu 25% dofinansowania.

REKLAMA

Rydzyk obawia się satanistów

Tadeusz Rydzyk na antenie TV Trwam przyznał, że nie ma mowy o jakimkolwiek przejawie dyskryminacji na jego uczelni. Co więcej, w dalszej części wypowiedzi przyznał, że studiują tam zarówno ateiści, jak i nawet muzułmanie.

– Co się stanie, jak przyślą nam, żeby nam szkodzić, jakiegoś satanistę? Nie mówimy, że nie przyjmujemy niewierzących, ale chcę mieć opinię, żeby nie wszedł jakiś szkodnik. Są różni szkodnicy i mogą nam narozrabiać. To jest dyskryminacja – podkreślił o. Rydzyk.

REKLAMA

REKLAMA