Ambasador Ukrainy nie odcina się od Bandery. Relatywizuje rzeź wołyńską
fot. Heinrich-Böll-Stiftung | CC BY-SA 2.0

Ambasador Ukrainy w Niemczech Andrij Melnyk udzielił wywiadu dla niemieckiego dziennikarza, w czasie którego został zapytany o kwestię Stepana Bandery i rzezi wołyńskiej. Odpowiedź Melnyka była na tyle skandaliczne, że musiał interweniować zarówno polski, jak i ukraiński MSZ. Strona ukraińska w oświadczeniu odcięła się od wypowiedzi ambasadora – podaje „Wprost”.

Niemieckie dziennikarz Tilo Jung rozmawiał z ambasadorem Ukrainy Adrijem Melnykiem. W czasie wywiadu padło trudne – z punktu widzenia relacji polsko-ukraińskich – pytanie. Jung zapytał ambasadora, jaki jest jego stosunek do odpowiedzialnej za rzeź wołyńską UPA, będącej zbrojnym ramieniem OUN, której przewodził Stepan Bandera.

Kontrowersyjna wypowiedź ambasadora Ukrainy w Niemczech. Nie dystansuje się od Bandery

„To była wojna” – stwierdził Melnyk. Mówił, że Ukraińcy byli prześladowani w II RP „w sposób, który trudno sobie wyobrazić”, że „Polska była dla Ukraińców w tamtym czasie „takim samym wrogiem jak nazistowskie Niemcy i ZSRR”.

Co prawda Melnyk przyznał, że dochodziło do ukraińskich masakr na Polakach. Dodał jednak, że „takich masakr dokonywali również Polacy”. Stwierdził, że z rąk Polaków zginęło kilkadziesiąt tysięcy Ukraińców, stawiając niejako znak równości pomiędzy stronami. W rzeczywistości jednak szacuje się, że w czasie zbrodni wołyńskiej zginęło ok. 50-60 tysięcy Polaków, natomiast w akcjach odwetowych jedynie 3 tysiące Ukraińców.

Niemiecki dziennikarz zasugerował ponadto, że Bandera był antysemitą, a na jego rękach jest krew nie tylko tysięcy Polaków, ale także Żydów. „Bandera nie był masowym mordercą Żydów i Polaków” – odpowiedział Melnyk, podkreślając, że nie dystansuje się od dziedzictwa OUN i Bandery.

Dodał, że mówienie o antysemityzmie Bandery to „rosyjska narracja”.

Na słowa Melnyka zareagował były szef polskiego resortu spraw zagranicznych – Witold Waszczykowski. Odniósł się do wypowiedzi ukraińskiego ambasadora na Twitterze.

„Dziwne podziękowanie za wysiłek Polski na rzecz statusu kandydata do Unii, goszczenie milionów uchodźców oraz przekazanie znacznych ilości broni Ukrainie. Zatem wojna nie może być wymówką do zamrażania trudnych spraw” – napisał, obecnie europoseł PiS, Witold Waszczykowski.

Ukraińskie MSZ odcina się od słów Melnyka. Zbigniew Rau rozmawiał z ministrem Kułebą

W mediach społecznościowych rozgorzała burza. Polscy użytkownicy Twittera domagali się reakcji ze strony polskiego MSZ-etu. Taka reakcja wkrótce nastąpiła.

„Odbyłem rozmowę z moim przyjacielem MSZ Ukrainy Dmytro Kułebą w związku z fałszującymi historię wypowiedziami Ambasadora Ukrainy w Niemczech. Podziękowałem min. Kułebie za szybką publiczną interwencję w tej sprawie. Polska i Ukraina wspólnie muszą stawiać czoła zarówno próbom prowokacji jak i brakowi rozwagi i odpowiedzialności” – napisał na Twitterze szef MSZ Zbigniew Rau.

Rzeczywiście, chwilę przedtem na stronie ukraińskiego ministerstwa spraw zagranicznych pojawiło się oświadczenie w sprawie słów Melnyka.

„Jesteśmy pewni, że stosunki między Ukrainą a Polską są teraz w szczytowym momencie. Ukraina dziękuje Polsce za bezprecedensowe wsparcie w walce z rosyjską agresją. Nic nas nie dzieli, bo zarówno w Kijowie, jak i w Warszawie, jest pełne zrozumienie potrzeby zachowania jedności w obliczu naglących zagrożeń” – podkreślono. „Słowa ambasadora Ukrainy w Niemczech Andrija Melnyka, wypowiedziane w rozmowie z niemieckim dziennikarzem, są jego osobistym zdaniem i nie odzwierciedlają stanowiska Ministerstwa Spraw Zagranicznych Ukrainy”.

Podziel się:

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę