
REKLAMA
Polsce grozi gwałtowna zmiana warunków atmosferycznych, podczas której temperatura w ciągu jednej doby może spaść nawet o 20 stopni Celsjusza. Nim jednak do kraju dotrą chłodne masy powietrza z północy, mieszkańców południowej części Polski czeka jeszcze chwilowy epizod wyjątkowo ciepłej aury.
Z danych przekazanych przez synoptyków wynika, że pierwsze dni okresu prognozy upłyną pod znakiem typowo jesiennego chłodu z temperaturami w dzień od 3 do 7 stopni oraz nocnymi przymrozkami. Przełom nastąpi w okolicach czwartku i piątku, kiedy to w ślad za powietrzem płynącym z południowego zachodu słupki rtęci w centrum, na zachodzie oraz południu skoczą nawet do 14–15 stopni Celsjusza.
REKLAMA
Aura ta okaże się jednak wyjątkowo nietrwała, ponieważ tuż po ciepłym weekendzie nad obszar Europy Środkowej wkroczy arktyczny chłód.
Załamanie pogody i intensywne opady śniegu
Gwałtowne ochłodzenie przyniesie ze sobą opady śniegu, które na polskich nizinach ze względu na dodatnie temperatury w ciągu dnia zaczną szybko topnieć. Trwalsza pokrywa białego puchu utrzyma się przede wszystkim na obszarach górskich – w Tatrach, Karkonoszach oraz Beskidach.
W rejonie południowej części Polski nocne spadki temperatur sięgną nawet minus 8 stopni Celsjusza, a po 17 listopada zarysuje się wyraźny podział na chłodniejszy wschód oraz znacznie cieplejszy zachód.
REKLAMA
Dynamiczne zmiany nie ominą także południowych rejonów Europy, gdzie ma utworzyć się głęboki cyklon śródziemnomorski. Połączenie wilgotnego powietrza z północnym chłodem wywoła ulewy oraz intensywne śnieżyce w Alpach, Austrii oraz północnych Włoszech, gdzie prognozowane są przyrosty pokrywy śnieżnej od 10 do nawet 50 centymetrów.
