Tajemnicze zaginięcie w Poznaniu. Całe miasto szukało 77-letniego Kolumbijczyka

Turysta z Kolumbii zaginął w Poznaniu. Odnalazł się dopiero na drugi dzień
fot. Pixabay

W Poznaniu doszło do tajemniczego zaginięcia turysty z Kolumbii. 77-letni Alberto zwiedzał stolicę Wielkopolski razem z grupą autokarową. W pewnym momencie mężczyzna udał się do jednej z lokalnych restauracji, aby zjeść obiad. Towarzyszyły mu jego dwie siostry. Kiedy kobiety wyszły na chwilę do toalety, Alberto nagle zniknął! Wstał od stołu, opuścił lokal i ślad po nim zaginął. W poszukiwania Kolumbijczyka zaangażowały się jego rodzina, policja oraz mieszkańcy Poznania. W końcu turysta się odnalazł!

REKLAMA

Nikt nie wiedział, co stało się z zaginionym turystą z Kolumbii. Alberto Machado Valderramie przyjechał do stolicy Wielkopolski w ramach autokarowej wycieczki objazdowej. Po zwiedzaniu 77-latek wyprał się w piątek, ok. południa, na obiad ze swoimi dwoma siostrami do jednej z restauracji przy ul. Paderewskiego w Poznaniu. W pewnym momencie obie kobiety wyszły do toalety. Kiedy wróciły, Alberto nie było przy stoliku. Okazało się, że mężczyzna wyszedł z restauracji, po czym… zniknął!

Siostry próbowały desperackich poszukiwań 77-latka na własną rękę. Błąkały się po pół-milionowym mieście, aż w końcu zostały w Poznaniu same – ich autokar odjechał do Berlina razem z innymi turystami. W końcu sprawa trafiła na policję, która niezwłocznie włączyła się w poszukiwania Alberto. „Ktokolwiek wie, gdzie jest pan Alberto albo ma informację, gdzie mógł się przemieszczać, prosimy o kontakt” – apelowali wówczas funkcjonariusze, przytacza „Fakt”.

REKLAMA

Cały Poznań szukał zagubionego Kolumbijczyka. 77-letni turysta błąkał się po mieście samotnie przez całą noc

Jedną z czynności, które wykonali funkcjonariusze, było sprawdzenie monitoringu miejskiego. Kamery uchwyciły błąkającego się Kolumbijczyka, ale tylko na chwilę – później trop znów zanikał. Dzień powoli się kończył, a o losie 77-latka nic nie było wiadomo.

Mężczyzna odnaleziono dopiero następnego dnia – w sobotę. Znajdował się na poznańskim Boninie – ok. 15 km od restauracji, z której wyszedł ubiegłego dnia. Z mężczyzną był utrudniony kontakt. Funkcjonariusze siłą musieli wepchnąć go do radiowozu. Był zmęczony, odwodniony i dało się zauważyć u niego epizod utraty świadomości – donosi „Fakt”.

Po wszystkim 77-letni Kolumbijczyk wraz z siostrami dołączył do swojej wycieczki na zachodzie Europy. „Było sporo telefonów po publikacji komunikatu. Dziękujemy za pomoc” – dziękował Poznaniakom za udaną akcję poszukiwawczą Andrzej Borowiak z wielkopolskiej policji.

REKLAMA

Udostępnij: