fot. Maxim Gavrilyuk | GNU Free License

Amerykański członek Izby Reprezentantów i Brytyjski parlamentarzysta są zdania, że w przypadku wycieku promieniowania z Zaporoskiej Elektrowni Atomowej na skutek ewentualne rosyjskiego ataku, Sojusz Północnoatlantycki powinien uruchomić Artykuł 5. W ostatnich dniach ukraińscy naukowcy informowali, że w przypadku awarii elektrowni chmura radioaktywna dotarłaby do Polski i Krajów Bałtyckich, które należą do NATO.

„Powiedzmy sobie teraz jasno: każde celowe uszkodzenie powodujące potencjalny wyciek promieniowania ukraińskiego reaktora jądrowego byłoby naruszeniem Artykułu 5 NATO” – napisał na Twitterze szef specjalnej komisji ds. obrony Izby Gmin Wielkiej Brytanii Tobias Ellwood.

Podobnego zdania okazał się być Adam Kinzinger – członek amerykańskiej Izby Reprezentantów – który w odpowiedzi na tweeta Elwooda poparł jego zdanie. „Rzeczywiście, to nawet nie podlega dyskusji. Każdy wyciek promieniowania zabije ludzi w państwach NATO. To automatycznie uruchamia Artykuł 5 – napisał.

Czym jest Artykuł 5 NATO? Uruchomienie artykułu oznacza, że wszyscy członkowie Sojuszu Północnoatlantyckiego uznają, że jest to akt napaści na całe NATO. Innymi słowy oznacza to – po prostu – wojnę.

„Wywiad ukraiński poinformował, że Rosjanie zabrali z elektrowni rosyjskich pracowników i część ukraińskich została odesłana do domu. Zostali tylko ci, którzy są konieczni do obsługi reaktora” – powiedział w piątek korespondent „Polsat News” w Kijowie Mateusz Lachowski.

W atomowej siłowni w Zaporożu wciąż stacjonuje wojskowy kontyngent, złożony z wojsk rosyjskich.

„Te posunięcia mogą świadczyć o zamiarze okupantów odłączenia elektrowni od ukraińskiej sieci energetycznej i zasilania (…). W takim przypadku elektrownia zostanie na jakiś czas pozbawiona zasilania. Awaryjne zasilanie energią będą zaś zapewniać podstacje na olej napędowy” – twierdzi ukraiński wywiad wojskowy, cytowany przez „Polsat News”.

Celem takiego działania jest przekierowanie produkowanej w Zaporoskiej Elektrowni Atomowej energii na okupowany przez Rosjan Krym. Mówił o tym w wywiadzie dla ukraińskiej redakcji „Głosu Ameryki”, minister obrony Ukrainy Ołeksij Reznikow. Oznaczałoby to jednocześnie odcięcie prądu dla regionów, kontrolowanych przez rząd w Kijowie.

Odłączenie elektrowni od sieci energetycznej zdaniem wywiadu może stwarzać poważne zagrożenie, gdyż wówczas istnieje zwiększone ryzyko wystąpienia sytuacji krytycznych.

Podziel się:

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę