
Prezydent Karol Nawrocki podjął decyzję o skierowaniu ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej, uniemożliwiając na tym etapie jej wejście w życie.
Decyzja ta wywołała ostry sprzeciw ze strony przedstawicieli rządu, w tym premiera Donalda Tuska oraz ministra finansów Andrzeja Domańskiego, którzy wskazują na utratę planowanych dochodów budżetowych przeznaczonych na łagodzenie cen paliw dla konsumentów.
Głównym powodem skierowania aktu prawnego do badania zgodności z Konstytucją RP przez prezydenta stało się zastrzeżenie dotyczące naruszenia zasady niedziałania prawa wstecz. Zgodnie z komunikatem Kancelarii Prezydenta RP, nowe regulacje miały zacząć obowiązywać w sierpniu, lecz zakładały opodatkowanie dochodów uzyskanych wstecznie, od marca 2026 roku.
Tusk mocno zdziwiony
Do decyzji głowy państwa odniósł się szef rządu Donald Tusk, określając posunięcie prezydenta jako szokujące i wskazując, że zablokowana ustawa miała umożliwić opodatkowanie wysokich zysków koncernów w celu sfinansowania programu osłonowego dla kierowców.
W podobnym tonie wypowiedział się minister finansów Andrzej Domański, podkreślając, że wstrzymanie ustawy pozbawia budżet państwa około 4 miliardów złotych, które planowano przeznaczyć na ochronę obywateli przed wysokimi kosztami tankowania.
