REKLAMA

Rondo
Fot. Lubuska Policja

Pewien 60-letni mieszkaniec Zielonej Góry wjechał na rondo PCK pod prąd. Miał pecha, ponieważ tuż za nim, zgodnie z kierunkiem ruchu, jechał policyjny radiowóz. Mężczyzna tłumaczył się, że popełnił błąd przez nawigację.

REKLAMA

Do zdarzenia doszło w czwartek około godziny 10:00, a całość została zarejestrowana przez kamery miejskiego monitoringu. Patrolujący okolicę policjanci zauważyli, że kierujący BMW jechał niezgodnie z kierunkiem jazdy, wjeżdżając na rondo.

Mundurowi od razu włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe, nawołując kierowcę do zatrzymania pojazdu. Sami zablokowali mu taką możliwość. Jak się okazało, za kierownicą siedział 60-letni mieszkaniec Gubina.

REKLAMA

Mężczyzna zrzucił winę na nawigację GPS

W rozmowie z policjantami mężczyzna wyjaśnił, że winą obarcza nawigację. W trakcie jazdy tak bardzo miał się skupić na jej wskazaniach, że zignorował znaki drogowe i zasady wjazdu na rondo. Nie widział w tym swojej winy.

W efekcie 60-latek został ukarany mandatem w wysokości 600 złotych, a na jego konto trafiło 10 punktów karnych. – Pamiętajmy, że wjazd „pod prąd” na którąkolwiek drogę – miejską, krajową albo ekspresową czy skrzyżowanie – może skończyć się bardzo poważnymi konsekwencjami. Na skutek takich właśnie błędów kierujących, na drogach dochodzi do wypadków, w tym także tych ze skutkiem śmiertelnym” – przypomina w komunikacie podinspektor Małgorzata Stanisławska z Komendy Miejska Policji w Zielonej Górze.

REKLAMA

REKLAMA