Strona głównaWiadomościWystarczy donos sąsiada. Kontrola inspektora może skończyć się więzieniem

Wystarczy donos sąsiada. Kontrola inspektora może skończyć się więzieniem

Sąsiad
Zdjęcie ilustracyjne – Shareinfo / AI

W polskim systemie prawnym organy nadzoru budowlanego dysponują szerokimi kompetencjami, które pozwalają na kontrolę nieruchomości bez konieczności uzyskiwania nakazu sądowego czy wcześniejszego uprzedzania właściciela.

REKLAMA

Podstawę tych działań stanowi art. 81c ustawy Prawo budowlane. Przepis ten umożliwia inspektorom wejście do lokalu w każdym przypadku, gdy pojawia się uzasadnione podejrzenie naruszenia przepisów. Uprawnienia te są szersze niż uprawnienia policji w standardowych sprawach, a kontrola może zostać przeprowadzona nawet pod nieobecność domowników – w obecności przedstawiciela zarządcy budynku lub pełnoletniego świadka.

Utrudnianie wykonywania czynności służbowych inspektorowi nadzoru budowlanego, który posiada status funkcjonariusza publicznego, jest kwalifikowane jako przestępstwo z art. 225 §1 Kodeksu karnego. Za taki czyn przewiduje się karę pozbawienia wolności do 3 lat. Podczas kontroli inspektor ma obowiązek okazać legitymację oraz pisemne upoważnienie, a z przebiegu wizyty sporządzany jest protokół.

W obszarze finansowym należy odróżnić samowolę budowlaną dotyczącą całych obiektów od prac w lokalach mieszkalnych. Choć w mediach pojawiają się informacje o wielomilionowych karach, w realiach bloków mieszkalnych koszty są niższe, lecz nadal dotkliwe. Wykonywanie robót bez zgłoszenia to wykroczenie zagrożone mandatem do 500–1000 zł. Pełny proces legalizacji samowoli w mieszkaniu generuje jednak wydatki rzędu 15 000 zł.

REKLAMA

Powody inspekcji

Większość inspekcji nie wynika z odgórnie zaplanowanych akcji, lecz jest bezpośrednią reakcją na zgłoszenia osób trzecich. Statystyki wskazują, że kontrole planowe stanowią zaledwie 1% działań organów nadzoru w dużych aglomeracjach, takich jak Warszawa. Sygnałem do wszczęcia procedury może być hałas, zapach materiałów budowlanych na klatce schodowej lub pęknięcia w sąsiednich lokalach. Zarządcy nieruchomości coraz częściej samodzielnie zgłaszają podejrzenia naruszeń, dbając o bezpieczeństwo konstrukcyjne całego budynku.

Zobacz również
REKLAMA
REKLAMA