fot. Twitter | Lubelska Policja

Policja poszukuje mężczyzny, który w towarzystwie kolegi wracał z nocnej imprezy w Lubartowie. Pijani imprezowicze ledwo trzymali się na nogach, ale mimo to, tego wieczora jeden z nich był skory do akrobacji. Szlaban – chroniący wstępu na osiedlową drogą – musiał odebrać jako wyzwanie, gdyż zamiast go obejść, próbował go „przeskoczyć” albo raczej „przelać się” przez niego. Zapora została uszkodzona, w związku z czym lubelscy policjanci rozpoczęli poszukiwania „akrobaty”.

Do szalonej imprezy doszło w czerwcu tego roku. Lubelska Policja udostępniła wizerunek sprawcy i ogłoszenie ws. poszukiwań we wrześniu, gdyż dopiero teraz uzyskała dostęp do nagrania z monitoringu. Przez ok. trzy miesiące sprawca mógł sądzić, że uniknął odpowiedzialności za swój czyn, ale – jak widać – wymiar sprawiedliwości nie zapomina. Do sieci trafiło nagranie z kamery, która uwieczniła karygodne zachowanie imprezowicza.

Policja poszukuje pijanego akrobatę. Uszkodził osiedlowy szlaban

Mimo że doszło do realnego uszkodzenia wspólnego mienia, zdarzenie, które rozegrało się o godzinie 3:34 na ulicy Cmentarnej w Lubartowie, wyglądało dość komicznie. Na filmiku, który udostępnili w mediach społecznościowych policjanci z Lubelszczyzny, widać dwóch mężczyzn, słaniających się na nogach. Widać, że jeden z nich jest zdeterminowany, aby bez szwanku dotrzeć do domu. Drugi natomiast jakby delektował się swoim stanem upojenia alkoholowego. Przewraca się, leżąc na ziemi planuje kolejny krok, powstaje i powoli człapie w kierunku świecącego szlabanu.

Jego kolega omija zaporę chodnikiem, ale on prze naprzód. W końcu dochodzi do przeszkody, ale nie zamierza się poddawać. Mężczyzna wręcz pokłada się cały na szlabanie, który ugina się pod ciężarem jego ciała. Następnie „staje na rękach”, wykonuje przewrót w przód i ląduje po drugiej stronie. Imprezowicz nie obrał najłatwiejszej drogi, ale przeszkodę udało się pokonać.

Niestety. Pijane akrobacje na osiedlowym sprzęcie skończyły się uszkodzeniem ramienia szlabanu. Sprawa została więc zgłoszona na policję. Policjantom nie udało się ustalić tożsamości sprawców, więc zdali się na pomoc internautów, udostępniając nagranie ze zdarzenia z nieocenzurowanym wizerunkiem sprawcy.

Udostępnij:

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę