Twitter | Mike Sington

Zaledwie 9-letnia dziewczynka o imieniu Sasza została postrzelona podczas ucieczki z Hostomla. Do szpitala zdołała dotrzeć dopiero po dwóch dniach. W wyniku odniesionych obrażeń lekarze byli zmuszeni amputować jej rękę.

9-letnia Sasza mieszka w Hostomlu pod Kijowem. Wskutek ataku rosyjskiej armii dziewczynka musiała uciec ze swoją rodziną z domu. W trakcie ucieczki żołnierze otworzyli ogień w ich stronę. Ojciec kilkulatki zginął na miejscu, a ona sama została postrzelona w ramię.

– Nie wiem, dlaczego Rosjanie mnie postrzelili. Mam nadzieję, że to był wypadek i że nie chcieli mnie skrzywdzić – powiedziała cytowana przez „Daily Mail” dziewczynka.

Na skutek intensywnego ostrzału i wynikającego z tego niebezpieczeństwa dziewczynka nie mogła zostać od razu przetransportowana do szpitala. Zaniesiono ją do schronu i opatrzono, a do lecznicy trafiła dopiero po dwóch dniach.

– Pierwszą rzeczą, jaką powiedziała mi Sasza, było: „Proszę bądź szczera, czy mam lewą rękę, czy nie?” – Nie wiedziałam, co powiedzieć. Nie wiedziałam, czy nic nie mówić, kłamać, czy mówić jej prawdę.(…) Ona jest taka silna. Nie płacze. Podziękowała nam za uratowanie jej życia i opiekę nad nią – powiedziała pielęgniarka.

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę