
Creative Commons Attribution 4.0
Podczas 64. posiedzenia Sejmu X kadencji w piątek 4 września doszło do ostrej wymiany zdań między posłem Koalicji Obywatelskiej Jerzym Meysztowiczem a politykami Prawa i Sprawiedliwości.
Przedstawiciel KO wszedł na mównicę i zaatakował Mariusza Błaszczaka za jego wcześniejsze wypowiedzi dotyczące artykułu 5 Traktatu Północnoatlantyckiego oraz reakcji Wojska Polskiego na ewentualny atak Rosji na kraje bałtyckie:
„Czy pan już rzeczywiście oszalał? Od 2015 roku obrzydzacie Polakom UE i najchętniej byście z niej wyszli. Teraz przyszedł czas na NATO. Pan ostatnio podważył najistotniejszy punkt sojuszu, czyli artykuł 5. Stwierdził pan, że w przypadku ataku Rosji na Litwę albo inne kraje bałtyckie wojsko polskie powinno zajmować się obroną Polaków, a nie naszych sojuszników”.
Wystąpienie wywołało natychmiastowe poruszenie w ławach sejmowych opozycji, a część posłów Prawa i Sprawiedliwości podjęła próbę zagłuszenia przemawiającego parlamentarzysty.
Reakcja polityków PiS i spór o ocenę ministrów obrony narodowej
Na zarzuty Jerzego Meysztowicza zareagowali bezpośrednio z miejsc poselskich Przemysław Czarnek oraz Mariusz Błaszczak, krzycząc w stronę mównicy sejmowej: „To jedź i broń”.
Poseł Koalicji Obywatelskiej kontynuował swoje wystąpienie, nawiązując do obsady resortu obrony narodowej w poprzednich latach i zestawiając działalność obu byłych szefów MON:
„Najgorszym ministrem obrony, bez wątpienia był Antoni Macierewicz. Po pańskiej wypowiedzi, nie wiem, dlaczego pan ubiega się o miano najmniej rozumnego”.
Zdarzenie zarejestrowały kamery sejmowe, a incydent na sali plenarnej doprowadził do czasowego zakłócenia porządku trwających obrad izby.
