ShareInfo.plWiadomościRzecznik Nawrockiego uszczypliwie odpowiedział Sikorskiemu. "Po ludzku - współczuję"

Rzecznik Nawrockiego uszczypliwie odpowiedział Sikorskiemu. „Po ludzku – współczuję”

Pałac Prezydencki wyjaśnia ułaskawienie Staruchowicz
fot. KPRP / X / @prezydentpl

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski ponowił podczas wizyty w Kijowie apel do prezydenta Karola Nawrockiego o podpisanie nominacji ambasadorskich, wskazując w szczególności na kandydaturę Piotra Łukasiewicza, który od ponad dwóch lat kieruje polską placówką dyplomatyczną w Ukrainie jako charge d’affaires.

REKLAMA

Szef dyplomacji opublikował w tej sprawie wpis w serwisie X: „Po raz kolejny apeluję do pana prezydenta o podpis nominacji ambasadorskich”.

Wypowiedź ministra spotkała się z reakcją rzecznika prezydenta Rafała Leśkiewicza, który w poniedziałek rano na antenie radia TOK FM zakwestionował zasadność tej kandydatury, odsyłając do przeszłości dyplomaty:

„Zachęcam do uważnego prześledzenia życiorysu pana Łukasiewicza i tego, co robił w przeszłości. A dodatkowo zachęcam do wsłuchania się w wystąpienie pana Łukasiewicza podczas obchodów rocznicy zbrodni wołyńskiej”.

REKLAMA

W odpowiedzi Radosław Sikorski zamieścił na platformie X komentarz odnoszący się do prerogatyw głowy państwa oraz procedur zatwierdzania dyplomatów przez parlament:

„Nie, panie min. Leśkiewicz. Tak jak Prezydent nie ma prawa odmawiać zaprzysiężenia sędziów wybranych przez Sejm, tak nie ma prawa wybrzydzać wobec kandydatów zaaprobowanych przez sejmową Komisję ds. Zagranicznych. Nie jesteście ani biurem kadr MSZ ani dworem Króla-Słońce”.

REKLAMA

Do tej wypowiedzi po kilku godzinach odniósł się bezpośrednio Rafał Leśkiewicz: „Tak, Panie Ministrze, rozumiem frustrację. Po ludzku – współczuję. Najpierw proszę jednak porozmawiać ze swoim Kierownikiem. Przecież to Premier Tusk nie pozwolił Panu porozumieć się z Prezydentem RP”.

Argumenty szefa dyplomacji dotyczące misji w Kijowie i przebiegu służby Piotra Łukasiewicza

Spór koncentruje się wokół obsady stanowiska ambasadora RP w Kijowie, gdzie Piotr Łukasiewicz sprawuje funkcję kierownika placówki. Szef MSZ argumentował, że kandydat posiada odpowiednie doświadczenie dyplomatyczne i wojskowe, nabyte podczas wcześniejszych misji zagranicznych:

„Pragnę ponowić ten apel. Panie prezydencie, skoro sam pan nie przyjeżdża do Kijowa, to chociaż mógłby pan podpisać nominację pułkownika Łukasiewicza, który służył ojczyźnie jako attaché wojskowy w Afganistanie pod ostrzałem, potem ambasador w Afganistanie w czasie wojny tam, i tu już kolejny rok pod bombami, nie teoretycznymi, bo przecież budynki naszej ambasady wręcz musiały być naprawiane”.

Szef polskiego resortu spraw zagranicznych podsumował sytuację kadrową w ukraińskiej placówce stwierdzeniem: „To jest prawdziwa odwaga, to jest prawdziwa służba ojczyźnie. I jedyne, czego naszemu szefowi placówki brakuje do bycia pełnoprawnym ambasadorem, to podpis prezydenta”.

Udostępnij ↓
Cezary Krawiec
Redaktor portalu Shareinfo, dziennikarz z ponad 10-letnim doświadczeniem. Skupia się na faktach, bieżących wiadomościach i tematach, które będą interesujące dla każdego czytelnika.
REKLAMA
Zobacz także
REKLAMA